W przypadku rasy czarny terier rosyjski szczeniaki kosztują 4,5 do 6 tysięcy złotych. Pamiętaj jednak, że każda hodowla ustala ceny indywidualnie i bardzo często mogą one znacząco się od siebie różnić. Za wszelką cenę unikaj pseudohodowli i osób, które usilnie próbują sprzedać ci szczeniaka bez rodowodu. Koty to wspaniałe zwierzęta, które często kojarzą się nam z niezależnością i elegancją. Posiadają one mnóstwo zalet do posiadania ich w domu. Wbrew pozorom, mimo stąpania jedynie swoimi ścieżkami, mogą stać się wspaniałymi przyjaciółmi domowników. Niemniej jednak zdarzają się przypadki agresywnych zachowań. Warto więc poznać potencjalne źródło i sposoby na ich pozbycie się Agresja u kota - znaki ostrzegawcze Kot działa instynktownie, nie chce niepotrzebnie atakować, dlatego wysyła sygnały, którymi ostrzega, że jeżeli sytuacja się nie zmieni - zaatakuje. Warto znać te sygnały, aby ochronić się przed niepotrzebnymi ranami. Jednym z najbardziej zauważalnych reakcji jest szerokie otworzenie oczu przez kota, a także wystrzelony w górę ogon. Kiedy zwierzę nie czuje się komfortowo w zaistniałej sytuacji, informuje o tym również głośnym charczeniem. Od tego momentu mamy chwilę, aby wstać i odejść, nie doprowadzając do ataku. Jednak dlaczego kot chce zaatakować? Jakie są najczęstsze przyczyny złego nastroju kota i jak im przeciwdziałać? Agresja spowodowana strachem Kot, jak wiele zwierząt, często nie rozumie sytuacji, które się wokół niego dzieją. Wiele rzeczy, szczególnie tych typowo ludzkich zachowań, jest dla niego tajemniczych i zaskakujących. Kiedy się wystraszy, jego naturalną reakcją obronną jest atak, tak aby to nie on stał się ofiarą. Zwierze może się wystraszyć naszego gwałtownego ruchu, dziwnego dźwięku bądź krzykliwego elementu naszego wyglądu. Istnieje także agresja przeniesiona, w której kot w reakcji na pewne zdarzenie, przedmiot czy sytuację, która ma się nijak do jego właściciela, atakuje właśnie niego. Przykładem może być zobaczenie czegoś za oknem bądź konfrontacja z psem. Jeżeli właściciel znajdzie się za blisko kota, bądź trzyma go na rękach i ogranicza możliwość ucieczki - istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że on również zostanie poszkodowany przez zestresowanego kota, który za wszelką cenę chce oddalić się z danego miejsca. Ból źródłem agresji Koty są niezmiernie delikatne. Mają całkowicie inny próg bólu niż człowiek, dlatego często nie zdajemy sobie sprawy, że nasz dotyk, który wydaje się delikatny, im przysparza wiele bólu. Mówi się, że koty, w przeciwieństwie do psów, mają wyszukane miejsca, w które pozwalają się głaskać. Jest to zdecydowanie prawda i warto skupić swoją uwagę na analizę miejsc, które są dla kota komfortowe, ponieważ pozostałe prawdopodobnie są niezwykle czułe na pieszczoty, które bardzo szybko zamieniają się w tortury. W takim przypadku naturalną reakcją będzie atak, który jasno da do zrozumienia, że granica została przekroczona. Jednak stres lub chwilowy ból, to nie są jedyne sytuacje, w których kot jest w stanie zaatakować domowników. Nierzadko zdarza się, że zwierze jest przewlekle chore, co wywołuje trwały dyskomfort, przez co staje się dużo bardziej drażliwe. Chorobami, które wpływają na rozwój zachowań agresywnych są zdecydowanie wścieklizna, toksoplazmoza, a także zatkane naczynia krwionośne w mózgu. W takich przypadkach bardzo ważna jest wizyta u lekarza weterynarii. Jak sobie poradzić z agresją u kota? Kiedy dojdzie do ataku, a kot zaciska swoje zęby wokół dłoni, najważniejsze jest, aby nie wyrywać mu się. Trzeba rozluźnić mięśnie i przesunąć część ciała bliżej jego pyska, wtedy automatycznie zwierze puści ze swojego uścisku. Pierwszym działaniem zapobiegającym takim przypadkom w przyszłości jaki możemy wykonać, jest odpowiednie wychowywanie małego kotka. Nie wolno pozwolić, aby maluch kojarzył ludzkie dłonie z zabawą. Najlepiej jest rozpieszczać je wieloma zabawkami, na których mogą wyładować swój nadmiar energii. Głaskać koty można jedynie, gdy odpoczywają i nie wykazują nadpobudliwości. Trzeba także pamiętać, że koty to prawdziwi łowcy, jest to zapisane w ich DNA. Jeżeli nie dostają możliwości polowań, atakują wszystko co popadnie, szczególnie o poranku oraz wieczorem. Z tego najczęściej bierze się polowanie kota na wystające stopy właściciela spod kołdry. Kilkunastominutowa zabawa piłką bądź wędką co wieczór, pozwoli uniknąć nieprzyjemnych, agresywnych zachowań. Jeżeli jednak wyszalenie się oraz zachowanie wszelkich środków bezpieczeństwa nie zadziała, warto zastanowić się nad wsparciem doświadczonego behawiorysty, który zna psychikę kotów i będzie w stanie znaleźć przyczynę agresji. Agresja u kota to bardzo ciężki temat, który z pewnością przysparza kłopotów w wielu domostwach. Często wiąże się z niewiedzą opiekunów, dlatego tak ważne jest poznanie natury kotów oraz edukacja wszystkich domowników. Trzeba pamiętać, że zwierzę posiada emocje, a także nie jest odporny na ból w takim samym stopniu, jak człowiek. Często nie zdajemy sobie sprawy, że kociak czuje się niekomfortowo. Zdarzają się przypadki, gdzie jednak zmiana zachowania właściciela nie pomoże w wyeliminowaniu agresywnych sytuacji. Warto w takich momentach udać się po wsparcie do lekarza weterynarii, który zbada kota pod względem potencjalnych chorób, a także poleci sprawdzonego behawiorystę. Agresja u psów. Szukaj. kontakt@nobilandia.com 501 203 086 Strefa klienta Dla Kota. Drapaki; Grzebienie i Szczotki; Smakołyki; Karma Sucha; Agresja u kotów jest zjawiskiem, które może być dość powszechne. Istnieje wiele rodzajów agresji i są one wywoływane przez różne czynniki, z którymi powinieneś wiedzieć, jak sobie z nimi u kotów stanowi zagrożenie dla ludzi, innych kotów lub zwierząt. Praktycznie wszystkie dzikie zwierzęta wykazują agresję w celu ochrony swojego terytorium. Agresja pojawia się u dzikich zwierząt w celu obrony swojego potomstwa i ochrony przed atakiem. Agresja u kota dotyczy szerokiej gamy złożonych zachowań. Zachowania te występują z różnych powodów w różnych okolicznościach. Agresywne zachowania – klasyfikacja Aby pomóc poradzić sobie z przypadkami agresji u kota ważne jest, aby zrozumieć, co ją powoduje. Jeśli Twój kot był agresywny w przeszłości lub podejrzewasz, że może stać się agresywny poświęć chwilę na ocenę sytuacji, które mogą wywołać to zachowanie. Kto zaatakował Twojego kota? Kiedy i gdzie to się stało? Co wydarzyło się na pół godziny przed incydentem? Co mogłoby stać się z Twoim kotem? Ustalenie odpowiedzi na te pytania może wyjaśnić okoliczności wywołujące agresywną reakcję. Może również dać Ci odpowiedź na pytanie, dlaczego zwierzę zachowuje się w ten sposób. Powinieneś wiedzieć, że wiele chorób może powodować lub przyczyniać się do agresji u kotów. Należą do nich toksoplazmoza, nadczynność tarczycy, epilepsja, ropnie, zapalenie stawów i choroby zębów. Inne schorzenia, które powodują agresję u kotów mogą obejmować choroby zębów, wściekliznę, urazy i zaburzenia sensoryczne lub zaburzenia funkcji poznawczych u starszych kotów. Tak więc pierwszym krokiem do rozwiązania problemu agresji jest wykonanie pełnego badania weterynaryjnego w celu oceny jego zdrowia fizycznego. Istnieje wiele powodów, które mogą powodować agresję u kotów. Obserwując i znając Twojego zwierzaka możesz ustalić, co ją wywołuje. Agresja wśród kotów Jest to najbardziej oczywisty i łatwy do zrozumienia rodzaj agresji u kotów. Takie zachowanie występuje głównie wśród niewytresowanych samców kotów. Kiedy samce osiągają dorosłość często zaczynają rzucać sobie nawzajem wyzwania, aby uzyskać dostęp do partnerów i terytorium. Koty przebywające na ulicach biorą udział w konfrontacjach i walkach ulicznych. Siadają lub sztywno stoją na łapach, jeżą sierść i patrzą na siebie nawzajem. Ich uszy są zwrócone do tyłu i często warczą, gwiżdżą i głośno miauczą. Jeden z kotów może zdecydować się odejść lub zaatakować. Agresja między kotami domowymi jest bardziej subtelna i złożona niż konflikty między dwoma kotami ulicznymi. W rzeczywistości może być tak subtelna, że nawet rodzina jej nie zauważa. Pozycje kota atakującego i atakowanego stają się bardziej subtelne. Wiele kotów, które czują się zaatakowane często chowa się, aby uniknąć agresora. Agresja może wystąpić między kotami tej samej płci lub między samicami i samcami. Może to być związane z rozmiarem i aktywnością, ponieważ duże koty często zastraszają mniejsze lub mniej aktywne koty. Ważnym czynnikiem jest również brak socjalizacji. Agresja wywołana strachem lub agresja obronna Agresja wywołana strachem może wystąpić, gdy kot dostrzega zagrożenie. I może wzrosnąć, jeśli nie może uciec. Im większym zagrożeniem jest dana osoba, zwierzę lub przedmiot dla Twojego kota, tym większa jest jego reakcja strachu. Typowe postawy ciała związane z agresją wywołaną strachem lub obronną to połączenie: Sygnały obronne, takie jak pochylanie się, kładzenie uszu, szybkie ruchy ogonem lub turlanie się na boki i rozszerzone źrenice. Sygnały agresywne, takie jak gwizdanie i plucie, piloereksja, charczenie, uderzanie, gryzienie i drapanie. Pojawienie się agresji jest bardziej prawdopodobne, jeśli kot nie może uciec przed tym, czego się boi. Często najlepszym sposobem na radzenie sobie z agresywnie obronnym kotem jest po prostu unikanie go, dopóki się nie uspokoi. Agresja u kotów terytorialnych Zwierzęta wielu gatunków starają się wyrzucić lub oddalić inne osoby od swojego terytorium. Koty nie są tutaj wyjątkiem. Zarówno samce, jak i samice są zwierzętami terytorialnymi. Jednak samce mogą bronić większych terytoriów niż kobiety. Agresja terytorialna kotów jest zwykle skierowana na inne koty. Mimo to może również atakować psy i ludzi. Kot może wykazywać agresję terytorialną w tylko stosunku do niektórych członków rodziny, lub tylko w stosunku do wybranych kotów. Koty oznaczają terytorium podczas obchodów pocierając brodą i rozprowadzając swój również śledzić, ścigać i atakować wybranego intruza. W takich przypadkach okazują agresywne zachowania, takie jak gwizdanie, bicie i koty podchodzą powoli, pewnie, a inne ścigają intruza agresywnie i natychmiast. Terytorium postrzegane przez kota może być całym domem lub jego częścią, podwórkiem, blokiem lub całą u kotów wywołana zabawąAgresywna zabawa jest powszechna i naturalna wśród kociąt i młodych kotów w wieku poniżej dwóch lat. Jednak pomimo żartobliwych intencji kota jest to gra, która nie zawsze kończy się zabawa jest najczęstszym rodzajem agresywnego zachowania kotów wobec swoich to zachowania typowe dla drapieżników i polegają na prześladowaniu, ściganiu, atakowaniu, bieganiu, chwytaniu, walce i się, że poprzez zabawę ze sobą młode koty uczą się hamować i kontrolować swoje instynkty. Osierocenie i samotność przez długie godziny to czynniki, które mogą przyczynić się do agresji podczas u kotów wywołana pieszczotamiChociaż niektóre koty lubią bezpośredni kontakt, inne nie lubią być głaskane. Agresja wywołana pieszczotami pojawia się, gdy kot nagle zaczynają irytować pieszczoty. Ta agresja polega na szczypaniu lub gryzieniu osoby, która go pieści. Następnie zwierzę skacze i się kontakt może powodować podniecenie, ból, a nawet elektryczność statyczną na skórze kotaNależy pamiętać, że zawsze należy badać problemy agresji u kota. Weterynarz będzie w stanie ustalić i wykryć podstawowe problemy medyczne, szczególnie choroby powodujące agresywnemu kotu kary sprawiającej ból jest nie tylko nieskuteczne w zmianie zachowania. Może również wywoływać agresję spowodowaną bólem. W wielu przypadkach kara cielesna może wywołać inne rodzaje agresji, takie jak wywołana strachem i agresja może Cię zainteresować ... W poprzednim artykule poświęconym tematyce kociej agresji (Agresja u kotów – systematyka i przykłady, „Animal Expert” nr 4/2018) przybliżono systematykę zachowań agresywnych u kotów. Tym razem skupiamy się na prewencji zachowań agresywnych u tego gatunku oraz na sposobach radzenia sobie z problemem. Bo jednak kot, choć ciepły i mruczący, w chwili ataku potrafi laliho 1 grudnia 2014, 14:46 Mam 14-letniego kota, od jakiś 2 lat ma napady agresji. Kompletnie nie mogę zdiagnozować rodzaju agresji i powodu, nie pasuje, ani do walki terytorialnej, ani ze strachu, ani przemieszczonej. Czy mogło mu się coś po prostu przestawić na starość?Np sytuacja z dzisiaj. Siedzę z laptopem na kolanach, kot siedzi obok na kanapie, nagle zaczyna mnie zaczepiać po czym wgryza mi się w rękę. To gryzienie nie jest zabawowe, od razu ma postawę złego kota, krew się leje, na tyle mocno gryzie. Żeby go udobruchać zaczęłam głaskać, ale on zaczął się rzucać jeszcze bardziej, trochę go przytrzymałam i wstałam, żeby pokazać wyższość w hierarchii, ale on wtedy rzuca się na nogi, na biodra. Działa tylko jak go zamknę w drugim pokoju na jakiś czas, ale zanim uda mi się to zrobić mam pokiereszowane całe ręce. Może jakaś kociara bardziej się zna. Co się z nim dzieje? Co robić w takich sytuacjach? Kot jest regularnie na wizytach u weterynarza, ma chore nerki. Pytałam lekarza, ale tylko opowiedział mi o rodzajach agresji, o których wcześniej wspomniałam. Może to jednak podchodzi pod walkę o terytorium? Dołączył: 2012-07-13 Miasto: Behondu Liczba postów: 3969 1 grudnia 2014, 14:51 demencja starcza u kota? laliho 1 grudnia 2014, 14:55 Możliwe, choć innych objawów nie ma. Co robić jak zaczyna szaleć? Raz mnie w trakcie snu zaatakował :S Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 1 grudnia 2014, 14:58 moim zdaniem to ze starości. ja mam kota 16-letniego, który wygląda jakby już nie żył od jakiegoś czasu, a się skubany trzyma ;D nawet badania ma wszystkie w normie laliho 1 grudnia 2014, 15:00 Tylko, że mój wygląda dziarsko, nie ma nieobecnego wzroku, oprócz tych ataków agresji zachowuje się jak kiedyś :D tylko ta niewydolność nerek mu doskwiera. Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 1 grudnia 2014, 15:00 Możliwe, choć innych objawów nie ma. Co robić jak zaczyna szaleć? Raz mnie w trakcie snu zaatakował :Sdżizas , jakaś masakra ;) Dołączył: 2014-09-01 Miasto: Kraków Liczba postów: 324 1 grudnia 2014, 15:02 może on potrzebuje kotki...jakbym była cale zycie sama to pewnie byłabym gorsza od twojego kota :P Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 1 grudnia 2014, 15:03 laliho napisał(a):Tylko, że mój wygląda dziarsko, nie ma nieobecnego wzroku, oprócz tych ataków agresji zachowuje się jak kiedyś :D tylko ta niewydolność nerek mu moj z oczami tez ma wszystko dobrze ;D ale ponad połowy zębów już nie ma, jest chudy jak kostucha i jak się go złapie za kark, to skórę można na 15 cm pociągnąć, a kot będzie ciągle na ziemi ;p ostatnio widziałam jak się czai na gołębia i sobie pomyślałam " co Ty biedny z nim zrobisz jak go złapiesz" ;D laliho 1 grudnia 2014, 15:07 Emilka, wykastrowany jest to chyba mu kotka nie potrzebna :DMatyliano, haha nie no, po moim właściwie starości nie widać, masę to nawet ma za dużą, Tak się prezentuje: Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 1 grudnia 2014, 15:09 laliho napisał(a):Emilka, wykastrowany jest to chyba mu kotka nie potrzebna :DMatyliano, haha nie no, po moim właściwie starości nie widać, masę to nawet ma za dużą, Tak się prezentuje:wooow, wygląda jak nowy nieśmigany ;D ja mam zdecydowanie kota zombie ;p
Obrzydliwy, prostacki, bydlecy jezyk. Jad az wycieka z monitora. Ten uzytkownik musi byc niezrownowazony psychicznie, ze internet wywoluje u niego tak skrajnie negatywne emocje. Troche mu wspolczuje. Gar sie przegrzal po raz kolejny xd

W dniach - jestem na urlopie. Osoby zainteresowane konsultacją behawioralną dla swojego kota bądź kotów zapraszam od Zachowania agresywne u kotów. Z różnych problemów behawioralnych, agresja jest chyba największą bolączką nie tylko w hodowlach kotów, ale i w domach, w których zamieszkuje więcej niż jeden kot. Z jednego osobnika bardzo szybko hodowle rozrastają się do kilku, a niekiedy nawet kilkunastu sztuk, i mówię tu jedynie o kotach dorosłych. Z chwilą, gdy pojawią się młode, zagęszczenie jeszcze wzrasta. "Zwykły" posiadacz kotów zwykle tak szybko ulega fascynacji swoim pupilem, że prędzej czy później podejmuje decyzję o drugim, a niejednokrotnie i o trzecim kocie. Biorąc pod uwagę fakt, że koty nie są zwierzętami stricte stadnymi i społecznymi, takie warunki często prowadzą do waśni i sporów. Na szczęście nie jest to regułą, ale bywa, że wprowadzanie nowego kota do stada sprawia sporo kłopotów, a niekiedy sytuacja wręcz przerasta właścicieli, nieprzygotowanych na taki odróżniać zachowania agresywne od zachowań związanych z elementami łańcucha łowieckiego, co bardzo często jest traktowane równorzędnie, a odróżnienie agresji od łańcucha łowieckiego jest kluczowe dla dalszego postępowania. Kot chwytający nas za stopy, "atakujący" przebiegające dziecko wcale nie musi być agresywny, a może po prostu mieć niezaspokojoną potrzebę ruchu związaną z silnym instynktem łowieckim. Odpowiednia dawka zabawy "w polowanie", przy zapewnieniu wszystkich elementów naśladujących łańcuch łowiecki (zaczajenie =>> wypatrywanie =>> pogoń =>> upolowanie, złapanie zębami), na ogół eliminuje problem. Mogą to być zachowania kłopotliwe z punktu widzenia opiekuna, ale na pewno nie są to zachowania agresywne. Podobnie "napady agresji" w trakcie zabawy, gdy rozbawiony kot chwyta i próbuje gryźć rękę, to kolejne etapy polowania, a nie agresja. Trzeba wtedy odpowiednio zmodyfikować zabawę, żeby kot czuł się spełniony, a opiekun nie został poturbowany. Po przejściu przez wszystkie elementy łańcucha łowieckiego kot idzie jeść, myje się, i idzie spać. W przypadku agresji nie obserwujemy takiej sekwencji. Zachowania agresywne są bardzo różne, od agresji biernej, polegającej na wpatrywaniu się w oponenta, poprzez zastawianie ciałem dostępu do ważnych zasobów, takich jak jedzenie czy kuweta, mniej lub bardziej wyraźne manifestowane fizyczne grożenie, aż do otwartych napaści i walk. Walki potrafią być naprawdę poważne, doprowadzające do uszkodzeń, a ich jeszcze poważniejszym następstwem jest życie kotów w ciągłym strachu i poczuciu zagrożenia, i to nie tylko dla tych, które są bezpośrednio zaangażowane w konflikt, ale i pozostałych, które obserwując potyczki nie czują się komfortowo i pewnie – nigdy nie wiadomo, kto będzie następny. Niedocenianym według mnie aspektem walk i agresywnych zachowań w stadzie jest „zły przykład” dla kociąt, które uczą się niewłaściwych zachowań i strachu przed innymi kotami. Takie kocięta są na ogół trudniejsze do wprowadzenia potem do nowych domów, w których już znajduje się kot. Agresja może przybierać różne formy, nie zawsze zachowaniem agresywnym jest walka, może ona mieć postać czynną lub bierną. Bierne postacie są bardzo często przeoczane, nie tylko zresztą przez hodowców, ale również zwykłych opiekunów kotów, jeśli mają ich więcej niż jednego. Polega na wpatrywaniu się w drugiego kota spojrzeniem uniemożliwiającym podejście do jedzenia czy kuwety, zasłanianiem własnym ciałem dostępu do ważnych zasobów. Nie ma przy tym żadnych odgłosów, nie ma czynnego ataku, nie ma syczenia ani warczenia, ale kot poddany takiemu treningowi nie jest w stanie swobodnie funkcjonować w obecności agresora. Nie korzysta z ulubionego legowiska, nie podchodzi do jedzenia, jeśli widzi w pobliżu oponenta. Agresji biernej nie wolno lekceważyć - a tak dzieje się często, bo przecież koty się nie biją. Rezultaty biernej agresji są jednak bardzo poważne i konkretne - prześladowanemu kotu uniemożliwia na przykład skorzystanie z kuwety. Będzie to również położenie się na drodze do tejże kuwety, uniemożliwiające danemu kotu wejście do niej. Podobnie może być z miskami z jedzeniem czy z legowiskami. Kot, który jest ofiarą biernej agresji, będzie coraz bardziej wycofywał się z aktywnego życia. Poddawany stałemu napięciu i stresowi, może wpaść w apatię i zupełnie "zniknąć". Apatia i wycofanie są często niedocenianymi problemami - dzieje się tak, ponieważ kot apatyczny nie sprawia właściwie żadnych problemów, wydaje się być idealnym mieszkańcem stada, nie bawi się, ale też nie wdaje się w bójki i spory, nie jest agresywny. Ma najczęściej jakieś głęboko zaszyte „swoje miejsce”, niewidoczne dla otoczenia, je, gdy innych kotów nie ma w pobliżu, robi wszystko, żeby być „przezroczystym”. Niestety, takie zachowanie prowadzi do zaburzeń somatycznych, kot z niewiadomych przyczyn okazuje się mieć różne schorzenia, które „wychodzą” przy okazji badań okresowych. Najczęstszymi chorobami wywołanymi stresem są schorzenia dróg moczowych czy cukrzyca, a sfrustrowany kot może zacząć przejawiać różne stereotypie (np. ssanie tkanin), czy zachowania kompulsyjne (nadmierne wylizywanie się, często do gołej skóry, i to bardzo rozległych części ciała, jak brzuch i tylne łapy). Agresja czynna to bardzo szeroki wachlarz zachowań, od postawy grożącej, nastroszonego grzbietu, poprzez syczenie, warczenie, a w ostateczności atak łapami z wysuniętymi pazurami, a nawet gryzieniem. Otwarte ataki są bardzo często zaplanowane – agresor potrafi czekać cierpliwie przy newralgicznych punktach, typu wyjście z kuwety czy ścieżka do wody, i atakować drugiego kota, gdy ten jest najmniej przygotowany na obronę. Ataki potrafią być systematyczne i doprowadzić drugiego kota do stanu, w którym żyje on w ciągłym stresie, i przyjmuje postawę całkowitego wycofania z codziennego życia, co grozi wszystkimi opisanymi wyżej powikłaniami. Agresywne zachowania możemy podzielić na kilka typów ze względu na ich źródło, różnie też będą się manifestować. Agresja terytorialna Mimo, że nasze koty mają stały dostęp do jedzenia i picia, nie są w żaden sposób zagrożone, w ich umysłach zakorzeniony jest pierwotny sygnał, każący im kontrolować i bronić tego, co uważają za swoje terytorium. Dla kota domowego to dostępne dla niego mieszkanie, jeśli jest to dom z ogrodem, w obręb terytorium wchodzi jeszcze i on. Najczęściej w obrębie terytorium kot ma jakieś swoje punkty strategiczne, taką sferę prywatną, którą uważa za absolutnie własną i nienaruszalną. Jeśli inny kot polubi akurat te same strategiczne punkty, wówczas traktowane jest to jako wejście na terytorium zakazane. Podział na strefy prywatne pojawia się niekiedy u kotów, które dotychczas wyglądały na zaprzyjaźnione. W hodowlach jest to wyraźnie uzależnione od fazy cyklu rujowego kotek, które już w okresie przedrujowym uporczywie próbują przepędzić „rywalki”, chociaż nie zawsze tak się dzieje - wielokrotnie obserwowałam też synchronizację ruj i wspólnie przeżywaną „niedolę”, jeśli nie było kocura do pocieszania. W przypadku agresji terytorialnej mamy na ogół do czynienia z fazą grożenia, dobrze zaznaczoną, ale dość krótką, wspomaganą syczeniem lub wręcz warczeniem, po czym następuje szybki pościg, mający na celu „przepędzenie” intruza. W lekkich postaciach pościg ustępuje w momencie opuszczenia przez drugiego kota okolicy uznanej za kluczową – ulubionej półki, legowiska, miejsca na drapaku, i w takich wypadkach stosunkowo łatwo można kotom pomóc. Gorsze są rokowania dla sytuacji, w której kot przejawiający ataki agresji terytorialnej uznaje za własność właściwie wszystko, i nie toleruje obecności drugiego kota gdziekolwiek. To stosunkowo rzadkie wypadki, ale i takie się zdarzają. W przypadku takich kotów atak nie ulega wygaszeniu z chwilą usunięcia się drugiego kota, ale jest kontynuowany. Atakowany kot jest goniony tak długo, aż zostanie zapędzony w „kozi róg”, i jeśli opiekun nie interweniuje, dostaje naprawdę solidne lanie, z użyciem zębów i pazurów. Ja osobiście nie widzę sposobu na pozostawienie kota z tak silną potrzebą zaznaczania swojego prawa do wszystkiego „tu i teraz” w grupie. Uważam też, że tego rodzaju zachowania powinny eliminować takiego kota z programu hodowlanego, nie tylko z powodu trudności z utrzymaniem dobrostanu w stadzie, ale również z powodu dużego stopnia przenoszenia się danych zachowań w potomstwie. W przypadku zwykłego posiadacza kota, należy pogodzić się z faktem, że nasz kot nie należy do osobników, które zaakceptują innego kota w swoim otoczeniu. Dobrze jest przeanalizować relacje kota z otoczeniem, z ludźmi wokół niego, reakcje na gości czy nowe wydarzenia, bo są one cenną wskazówką, która pozwoli nam przewidzieć problemy. Szczególnym rodzajem agresji terytorialnej jest „agresja do nierozpoznanego”. To zestaw zachowań agresywnych w stosunku do członka stada dobrze znanego, a niekiedy wręcz lubianego, ale z jakichś powodów „nierozpoznawalnego”. Obserwuję ją często po powrocie od weterynarza, nie po zwykłym szczepieniu, bo wtedy kontakt z obcymi zapachami jest zbyt krótki, ale po zabiegach, na przykład po kastracjach, po powrocie z wystawy, czy z obcej hodowli po kryciu. Nie jest to groźny typ – na ogół kończy się na syczeniu, ogólnej dezorientacji i demonstrowaniu niechęci, ale najczęściej nie ma czynnych ataków, i stan ten trwa na ogół dobę, najdłużej dwie. Agresja przemieszczona Pojawia się często, gdy kot nie może skierować swojego gniewu na jego rzeczywiste źródło, na przykład na przechodzącego za oknem obcego kota. Przeciwnik jest nieosiągalny, kot może więc uruchomić mechanizm grożenia i straszenia, a w przypadku braku reakcji ze strony straszonego, przekierowuje atak na innego, będącego w zasięgu kota. W przypadku tego rodzaju agresji obserwujemy na ogół fazy wstępne, grożenia, w stosunku do widzianego przez kota, ale nieosiągalnego "zagrożenia”, po czym atak przeniesiony jest na kota znajdującego się w zasięgu. Innym przykładem przemieszczenia agresji jest przekierowanie agresji wywołane frustracją. Pojawia się ona w sytuacji, w której kot A, przegoniony przez kota B, wyładuje swoją frustrację na kocie C, który z kolei boi się właśnie niego. Ja bardzo często obserwuję ten typ agresji na wystawach – kot, wyczesany przed chwilą w dość brutalny sposób przez swojego właściciela, oczywiście skutecznie unieruchomiony, po wpuszczeniu do klatki odgrywa się na kompanie. Obiektem przekierowanej agresji wywołanej frustracją może być inny kot, ale może tez być inne zwierzę bądź człowiek, nawet opiekun. W przypadku takiej agresji bardzo często nie obserwujemy w ogóle fazy grożenia. Im większa frustracja, tym krótsza faza grożenia, w przypadkach skrajnych nie ma jej wcale, i atak następuje bez ostrzeżenia. Łańcuch przemieszczania zachowań agresywnych nie musi dotyczyć jedynie kotów, ma często związek z relacjami w całym kocim świecie, czyli pomiędzy kotem a jego kompanami, innymi zwierzętami, a także ludźmi. Niepożądanie zachowania pomiędzy opiekunami, krzyki i kłótnie, mogą wprowadzać w stan frustracji i lęku dziecko, które krzyczy na kota, a ten może wówczas odreagowywać swoje emocje na innych kotach, bądź którymś z domowników. Najczęściej powodem kociej frustracji są jednak inne koty, za mało atrakcyjnych z punktu widzenia kota miejsc uznanych za bezpieczne, za mało poziomów. Przekierowanie agresji wywołanej frustracją jest chyba najczęstsze w naszych domach, chociaż na ogół kotu przejawiającemu zachowania agresywne bardzo szybko przykleja się łatkę "dominanta" i "terytorialisty", zapominając o tym, że nie ma czegoś takiego w grupie kotów, jak hierarchia liniowa; możemy mówić jedynie o relacjach, i to ocenianych w obrębie danej pary i w odniesieniu do danego zasobu. Inaczej relacje pomiędzy kotam A i B mogą wyglądać w odniesieniu do miski z jedzeniem, niż w odniesieniu do atrakcyjnego legowiska. Znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy przypadkiem nie mamy do czynienia z przekierowaniem agresji jest kluczowe dla znalezienia rozwiązania problemu. Agresja ze strachu To typ zachowania, który przejawia kot przyparty do muru, gdy nie widzi już możliwości ucieczki, i w swoim mniemaniu, walczy o życie. To taka odpowiedź „wszystko albo nic”. Ten typ zachowania różni się od poprzednich tym, że jest on ostatnim, a nie pierwszym elementem odpowiedzi na niepokojącą sytuację, ale nie znaczy to, że jest od tamtych mniej groźny, wręcz przeciwnie. Taki kot najpierw próbuje ucieczki, jak już nie ma dokąd uciekać, próbuje blefować, stroszy się i syczy, ale jeśli i to nie pomaga, zaczyna walczyć z całych sił i wkłada w to absolutnie całą energię. Na tym etapie kot nie jest już w stanie w sposób świadomy kontrolować sytuacji, ani ocenić, ile jego zaangażowania potrzebne jest do odsunięcia niebezpieczeństwa, nie jest w stanie nawet zauważyć, że niebezpieczeństwo minęło. Kot na tym etapie jest bardzo niebezpieczny, i nie ma tu znaczenia, czy w pobliżu będzie uspokajający głos opiekuna. Nie należy go uspokajać, bo często jeszcze bardziej potęguje się jego strach - najlepiej zostawić go w spokoju, żeby wrócił do równowagi i realnej oceny zagrożenia. Uważny opiekun na ogół bardzo szybko orientuje się, jakie sytuacje wywołują w jego kocie tak silny lęk, i będzie ich unikał. "Próg strachu", po przekroczeniu którego kot wpada w niekontrolowaną agresję, jest bardzo różny dla poszczególnych kotów. U jednych paniczny lęk wywołują nieznane dźwięki, obcy ludzie w domu, u innych nawet proste zabiegi pielęgnacyjne, które wymagają na przykład unieruchomienia. Znajomość mocnych i słabych punktów naszego kota jest kluczowa dla określenia sposobu postępowania, mającego na celu wykluczenie, lub przynajmniej poważne ograniczanie sytuacji wywołujących strach. Jak radzić sobie z agresją W przypadku agresji, najpierw trzeba określić jej rodzaj, czy mamy do czynienia z agresją terytorialną, przemieszczoną, czy ze strachu. W przypadku kotów, które znają się długo, i do tej pory były do siebie nastawione przyjaźnie, możemy generalnie wykluczyć agresję ze strachu. W przypadku „nierozpoznawania” kompana po dłuższym pobycie u weterynarza, bądź po zabiegu, gdy kot traci „zapach stada”, mamy do czynienia z agresją terytorialną. Jeśli wprowadzamy nowego kota, z całą pewnością możemy mówić o agresji terytorialnej, ale trzeba ustrzegać się uproszczeń, ponieważ o tym typie agresji będziemy mówić jedynie w przypadku ataków na nowego kota. Agresja może jednak pojawić się również w stosunku do innych rezydentów, i wtedy będzie to najczęściej agresja przemieszczona wywołana frustracją – bardzo ważne jest, aby umieć wyłowić koty, które wyjątkowo źle znoszą przyłączanie nowych osobników, i za wszelką cenę pomóc im uporać się z lękiem i negatywnymi emocjami. Często zbawienne okaże się dostawienie budki bądź wysoko położonej półki, z której kot będzie mógł bezpiecznie obserwować „nowego”. Agresję przemieszczoną możemy wykluczyć (bądź potwierdzić), po wnikliwej obserwacji sytuacji poprzedzających wybuch. W przypadku agresji przemieszczonej należy starać się wyeliminować czynnik prowadzący do agresywnego zachowania – jeśli za oknem przechadza się codziennie kot sąsiadów, i wywołuje to u naszego kota ataki agresji, może lepiej będzie zasłonić okno i uniemożliwić kotom kontakt wzrokowy. Podobnie w przypadku agresji ze strachu. Jeśli jego źródłem jest któryś kot ze stada, należy je odseparować. Jeśli kot reaguje panicznym lękiem na gości, nie należy go zmuszać do kontaktu z obcymi. Jeśli źródłem strachu staje się kotka odchowująca swoje młode, nie należy trzymać danego kota z matką w połogu. Jeśli kot przekierowuje agresję wywołaną frustracją, kluczowe jest rozpoznanie, co jest czynnikiem frustrującym. W przypadku agresji terytorialnej należy w pierwszym okresie koty separować, umieścić jak najwięcej osobnych miejsc karmienia, drapaków i legowisk. Ten typ agresji pojawia się najczęściej przy próbie wprowadzenia nowego kota do stada. Nie wolno pozwolić kotom „załatwiać spraw między sobą”, ponieważ walki doprowadzają tylko do eskalacji agresywnych zachowań, i możemy dojść do punktu, w którym nie będzie już możliwe ponowne wprowadzenie kotów do jednego stada. Co więcej, życie w ciągłym napięciu, czekaniu na atak, może doprowadzić do jeszcze innych zaburzeń, jak nieprawidłowa urynacja bądź defekacja. W przypadku zauważenia zachowań niepożądanych, w pierwszej fazie należy koty rozdzielić, dobrze jest, żeby mogły widzieć się i wąchać przez szparę, albo przez szybę. Jeśli w takiej sytuacji nie ma ataków, rokowania są, według mnie, dobre – można na przykład karmić koty po obu stronach przegrody, tak, żeby mogły się cały czas kontaktować czy to wzrokiem, czy węchem. Z moich obserwacji wynika, że jeśli koty atakują się uporczywie nawet przez przegrodę, nie ma raczej szansy na ich zgodne życie w jednym stadzie. Po pewnym czasie, jeśli koty zgodnie egzystują przy takim ograniczonym kontakcie, można próbować reintrodukcji, ale należy zachować pewne zasady. W pomieszczeniu musi znajdować się kilka miejsc karmienia i kilka kuwet, jak również sporo legowisk, kryjówek i wysoko położonych półek bądź budek. Wysoko położone miejsca są kluczowe, jeśli chcemy mieć więcej niż jednego kota, musimy być przygotowani na to, że potrzebny bedzie również kolejny drapak. Nie musi to być oczywiście koniecznie kolejny dokupiony drogi mebel - kluczowa jest wysokość, wygodnie położone legowisko, będące równocześnie dobrym punktem obserwacyjnym, i drogi ewakuacji, z każdego takiego miejsca powinny być dwie. Może to więc być półka, ale tak wkomponowana w mieszkanie, żeby kot miał drogę ewakuacji, jeśli wskoczy na nią inny kot. Innymi słowy, musi być elementem jakiegoś ciągu, na przykład z drapaka na półkę, z półki na tapczan albo na komodę. Jeśli koty są gotowe się tolerować, mogą żyć na wspólnym terenie, pod warunkiem, że nie będą musiały rywalizować o atrakcyjne zasoby. Brak odpowiedniej ilości kryjówek i niezwykle ważnych z punktu widzenia kota obiektów strategicznych, jakimi są wysoko położone, wygodne półki, to najczęstszy grzech w domach, w których żyje więcej niż jeden kot. Więcej o organizacji przestrzeni przyjaznej dla kota piszę w zakładce Kot w domu W sytuacjach bardzo trudnych lekarze ordynują niekiedy leki uspokajające, ale nie jest to sposób do stosowania na dłuższą metę, poza przypadkami, gdzie w grę wchodzą jakieś zaburzenia neurologiczne, według mnie jest to jedynie „przykrywanie” problemu bez usuwania jego przyczyn. Doskonałym sprzymierzeńcem w przypadkach agresji terytorialnej może też okazać się terapia feromonowa, w której wykorzystuje się naturalny mechanizm uspokajający kota, wzmacniając sygnały węchowe, które mają świadczyć o dobrze oznakowanym, „moim” terenie. Feromony robią ostatnio furorę, niestety, traktowane są przez niektórych jako panaceum na całe zło kociego świata. Na pewno pomagają, jeśli źródłem kociego stresu jest niepewność własnego terytorium, nie są jednak lekiem samym w sobie, i nie zastąpią cierpliwej i powolnej terapii i oswajania kotów z nową sytuacją i nowym przybyszem. Poznaj kota!: webinary do wykupienia z dostępem na 3 miesiące. Powoli rozwijam możliwość udostępniania Państwu nagrań z moich wydarzeń i szkoleń dotyczących zachowań i potrzeb gatunkowych kota. Na razie wybór jest bardzo skromny, ale od września 2022 będzie można w dowolnym momencie wykupić poszczególne webinary na okres 3 miesięcy. Na razie można to zrobić jedynie z "Kocimi problemami z kuwetą", ale biblioteka nagrań będzie się systematycznie powiększać. Formularz rejestracyjny LinkiTrochę wspomnień o hodowliPodstawowy przybornik dla hodowców

Members. 4.7k. Posted July 26, 2015. No cóż, moim zdaniem, jeśli 4-miesięczny szczeniak używa zębów, gdy właściciel poleca zejść z łóżka, to dowodzi nie agresji, ale skrajnie zaniedbanego wychowania; takie zwierzątko nie widzi w człowieku opiekuna, tylko co najwyżej drugiego szczeniaka. Człowiek nie powinien służyć jako
Autor Wątek: Dlaczego moja kotka zrobila sie agresywna? (Przeczytany 18672 razy) rademenes Moja siedmio letnia kotka jakies dwa miesiace temu zaczela robic sie agresywna w stosunku do mnie i reszty sobie np. u mnie na kolanach i w pewnym momencie rzuca sie na reke, albo co gorsza na poprostu przeszla sama siebie, zadrapala mnie tak blisko oka, ze gdyby zrobila to milimetr wyzej to pewnie bylabym juz na pogotowiu (bez oka). Jest mi poprostu tak przykro, ze moja wychowanka zachowuje sie w ten sposob... Co moze byc przyczyna?Moze gdzies ja robie blad?Dodam jeszcze, ze kotka nie jest wysterylizowana, moze byc powinna...??? :? pozdrawiamKasia Zapisane emilka_old Zapisane catsnkit Ja mam identyczny problem z moją kotka i identyczne odczucia tzn. jest mi strasznie przykro, ze Natka, moje maleństwo, moja dzidzia, puszek-okruszek nadle stał się wilkołakiem. Długo starałam się dociec przyczyn. I chyba mi się udało. Mój chłopak stwierdził, że kot sie nudzi (bo to kot mieszkaniowy, nie wychodzi na dwór i nie ma w domu innych zwierząt czy dzieci) i zaczął zabawiać kotkę bawiac się z nią w polowanie. Ganiali się po domu, i takie tam zabawy. I po kilku tygodniach kotek stał sie agresywny. Drapie po twarzy (po rekach nawet nie próbuje, bo za punkt honoru chyba postawiła sobie, aby wcelowac w twarz a najlepiej w oko!!!). Postanowiłam zadziałać i zabroniłam mojemu chłopakowi bawic sie z kotem w ten sposób. Na razie efekty są niewielkie, ale chyba zaczynam widzieć pewien postęp. On po prostu tymi zabawami obudził w mojej kici BESTIĘ!!!!!!! Zapisane Forum Zwierzaki LimLim Zapisane rademenes No trzeba bedzie cos wykombinowac...Narazie ma chcice... jak to w marcu bywa hihihiwiec nic jej nie interesuje poza przystojnym kocurem po drogiej stronie szybyBoze odbierz jej glos, chociaz na noc! Zapisane Julia Snake Zgadzam się o tym ze sterylizacją, ale może być bardziej przygnębiająca przyczyna tego zachowania-twoja koteczka ma guza w mózgu, który uciska na układ nerwowy. Mam nadzieję, że tak nie jest, ale znajomi mieli taką kotkę, dlatego uprzedam, ż gdyby nie daj Boże sterylizacja nie zadziałała to możesz się tego spodziewać. Zapisane emilka_old Kinia bez przesady ...ze kotka zrobila sie agresywna to nie oznacza zezaraz ma guza NA mozgu.. Zapisane Julia Snake Kochana, napisałam, że to najgorsze co może być i nie mówię, że ta kicia to ma! Zapisane emilka_old Kiniu!1- nie jestem zadna kochana!2- no dobzie niech Ci bedzie to nie znaczy ze zaraz BEDZIE MIALA guza na mozgu...3- naprawde chyba z tym guzem przesadzilas..nie stresuj tak nie potrzebnie rademenes 4- skad sie dowiedzialas o tym guzie?? Zapisane Forum Zwierzaki Gopi Kiniu, przeraziłaś mnie Czy ten guz może się objawiać kocią schizofrenią (to chyba tak się pisze) ? Jedna z moich kotek czasem jest taka słodka- przychodzi, żeby ją pogłaskać, a innym razem nawet nie da się do siebie zbliżyć bo warczy... kiedy napisałaś o tym guzie zaczęłam się martwić Zapisane Kiniu - przykro mi, ale to o czym piszesz to taka sama święta prawda, jak to, że koty wysysają oddech pierwsze - sterylizajcja nie jest lekiem, który może działać lub nie, wtedy zmieniamy go na inny. Sterylizacja to zabieg profilaktyczny, mający na celu przede wszystkim uniknięcie niechcianego potomstwa. Zalety dodatkowe to wykluczenie ropomacicza (w przypadku pełnej kastracji) i elimacja raka. Zmiana charakteru kotki to tylko skutek "uboczny" sterylki. Może się zmienić, ale niekoniecznie. Może się uspokoić i zrobić bardziej przymilna, ale może też wyjść z niej prawdziwy diabełek - ożywi się, będzie bardziej energiczna i chętna do ciągłej zabawy i rozrób. Sterylizacja to zabieg, który gorąco polecam komuś, kto ma kotkę niehodowlaną a nie ma czasu, pieniędzy i możliwości zapewnienia bezpiecznych domów kociętom oraz nerwów do kolejnych rujek. Przyznaję - w większości przypadków charakter zwierzaka zmienia się na korzyść - ale nie we sprawa - guz mózgu - agresja nie jest jedynym symptomem, może by jednym z wielu i niekoniecznie od razu musi go oznaczać. Wszystko zależy od tego, gdzie jest umiejscowiony, jaki ma stopień złośliwości, jakiej jest wielkości i jak szybko rośnie. Rzadko się zdarza, więc nie ma się czego obawiać. Bardziej prawdopodobne są choroby wirusowe i bakteryjne i na te radziłabym uważać - zwłaszcza na koci katar i choroby układu moczowego. Nie leczone zachowują się bardzo - agresja u kotki. Kot to nie pluszaczek, jest żywym stwożeniem i tak jak my ma pełne prawo do lepszych i gorszych dni. Do dobrego i złego nastroju. Po prostu - jesli kot sobie nie życzy naszego zainteresowania i dotyku, należy dać mu spokój, niech kot w trakcie zabawy chce sprawdzić, na ile sobie może pozwolić. Ponieważ do tej pory mógł duzo, to próbuje dalej. Wtedy trzeba ostro krzyknąć i przerwać zabawę/pieszczoty i odejść. Kot głupi nie jest - zrozumie w końcu, że Ci to nie odpowiada. Zapisane podpisano: Starszy Goovienny rademenes hmmm myszkowiem ze moja kotka nie jest pluszaczkiemtyle tyko, ze ona mnie atakuje nie w tarakcie zabawy czy pieszczotale przychodzi, siada mi na kolanach, a jak tylko sie porusze zeby cos siegnac, albo wstac to ona sie na mnie rzuca. ma przy tym taka zlosc w oczach, syczy i ogolnie mnie wiem, ze to jest jakis moj blad tylko jak to teraz odkrecic mogla by dostac klapsa za kazdym razem jak na mnie skoczy, ale czy to nie jest zbyt drastyczna metoda? :? Zapisane rademenes moja kotka mi pokazuje, ze to ona jest panem i wladca w domu Zapisane Fakt - terroryzuje Cię. Możesz jej pokazać, że Ci to nie odpowiada. Krzyknij syknij fuknij, wygoń z kolan - ale nie bij. Możesz co najwyżej lekko ścierką pogrozić. Bicie nic nie daje. Trochę to potrwa. Albo kot przestanie, albo Ty się przyzwyczaisz Mój się troszku uspokoił (potrafił ugryźć w policzek), a do reszty to się przyzwyczaiłam Zapisane podpisano: Starszy Goovienny Gopi Myszko xww czyli moja kota ma same gorsze dni :? Potrafi zmienić humor z sekundy na sekundę- trochę na mnie poleży a potem warczy... Ale przynajmniej nigdy nie gryzie i nie drapie Zapisane Forum Zwierzaki emilka_old mOja ciocia mam kotke ktorej nie da sie glaskac..kiedy przejdziesz kolo niej zaraz fuczy i warczy..a jak sie wyciagnie reke to zaraz gruzie nawet swoja pania..chociaz jej przynajmniej czasem da sie poglaskac..albo sama nawet wejdzie na kolana..ale bron boze obcy( no mnie ez sie czasem da pohalac ) Zapisane Terzia To moze miec przyczyny chorobowe. Moga byc zmiany w mózgu lub w innej czesci ciala. Przy pewnego rodzaju dotylu (w pewnym miejscu) odczuwa bol i dlatego staje sie moze zmienilo sie u Was cos w domu?Np. narodziny dziecka?Ktos sie wyprowadzil?Kotce np. czegos nagle nie wolno?Nagla zmiana stalej karmy?Nie koniecznie choroba musi byc przyczyna agresywnosci. sa to czasem jakies zmiany w domu, z ktorymi kot nie moze sie pogodzic i dlatego w ten sposob (lub np. sika nie w kuwecie!) pokazuje swoje niezadowolenie, rozczarownie. Zapisane Gopi U mnie raczej nic się od dawna nie zmieniało ale fakt, że ta moja kota jest bardzo czuła na punkcie swego ogona. Jak by ją ktoś obcy dotknął po ogonie to gotowa się jeszcze rzucić Może to jej jakiś uraz z przeszłości, może kiedy była mała ktoś ją ciągnął za ogon? Zapisane
  • ዓሔаቤориνай гθпω
    • Еλαրепоξዜ γθпиз уլуκ
    • ዱчовጱсл իς хուзυвсиг ρ
  • Иш ምеնሉцωфθ ሮφаρ
    • Абեցግ хոтуф исо жըклу
    • Аጡθቫуλюջин ηиծи
    • Жሶчяπе ትзուпበтвኔ ፏснеղፀшоዱ
Agresja u kotów wywołana pieszczotami. Chociaż niektóre koty lubią bezpośredni kontakt, inne nie lubią być głaskane. Agresja wywołana pieszczotami pojawia się, gdy kot nagle zaczynają irytować pieszczoty. Ta agresja polega na szczypaniu lub gryzieniu osoby, która go pieści. Następnie zwierzę skacze i ucieka. BasBuc Posty: 5 Rejestracja: 18 gru 2009, o 19:19 nagła agresywność Mój pies (owczarek niemiecki) był wychowywany z ludźmi, często miał styczność z obcymi, bo przebywał w ogrodzie naszego baru. Niedawno skończył dwa lata i chyba zaczyna być agresywny, raz rzucił się na listonosza, teraz jeszcze na sąsiadkę. Ma kojec, ale b. rzadko jest w nim zamykany. Nie wiem co mam robić, żeby zatrzymać jego złe zachowanie, nie chcę żeby był agresywny i musiał siedzieć w zamknięciu. Załączniki to on :] agniecha88 Posty: 3 Rejestracja: 10 lut 2010, o 18:39 Re: nagła agresywność Post autor: agniecha88 » 11 lut 2010, o 18:06 od kiedy skonczylam 3latka mam owczarki niemieckie teraz juz3 ma 3mc. z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec ze te psy osiagajac ok staja sie bardziej agresywne tzn. nabieraja pewnosci siebie i bronia swojego terytorium,jedna rada jaka nasuwa mi sie na mysl to tresura. Kto jest online Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości Zaczęłabym od ekspresowych w czasie badań u weterynarza obu kotów (mocz i krew). Bywa tak, że koty atakują lub są atakowane podczas jakiejś choroby. Proszę póki co kontynuować izolację kotów, z wymianą pomieszczeniami ale bez kontaktu bezpośredniego, bo na to jest za wcześnie i odezwać się po wizycie u weterynarza z gotowymi
Mam w domu dwa koty. Jeden starszy kastrat, drugi to młoda kotka. Początki były trudne, jednak polubiły się, jadły z jednej miski, można było zostawić koty razem same w domu i nic się złego nie działo. Dziś przyszłam z torbą z pracy i koty zaczęły ją intensywnie obwąchiwać. Nagle kastrat nasikał na torbę. I wtedy kotka zaczęła wariować, fukać na niego, gonić go, przeraźliwie miaucząc. Boję się trzymać je teraz razem, by się nie rzuciły na siebie. Co się stało i czy koty będą mogły jeszcze mieszkać razem? Obcy zapach torby sprowokował kocura do oznaczenia terenu ( zdarza się to nawet po kastracji, jeśli impuls jest bardzo silny), kotka prawdopodobnie na swój sposób chciała zawalczyć o teren. Jeśli takie sytuacje - a głównie znaczenie terenu przez kocura - nie będą się powtarzać, sądzę, że koty dogadają się. Proszę także pomyśleć o wysterylizowaniu kotki. Na razie zalecam obserwację zwierząt i w miarę możliwości nie ingerowanie w ich kłótnie ( dopóki zwierzęta nie robią sobie krzywdy).
Nagła śmierć. Wydaje mi się, że ten poziom trudności powinien mieć swój temat, bo każda walka na tym poziomie, to kolejne wyzwanie przed graczem. Sam zacząłem grać wczoraj i jestem we Flotsam. Powiem Wam, że gdy napadły mnie 3 nekkery, to drżałem o los wiedźmina. Ale jednak udało się przejść.
W poprzednim artykule poświęconym tematyce kociej agresji (Agresja u kotów – systematyka i przykłady, „Animal Expert” nr 4/2018) przybliżono systematykę zachowań agresywnych u kotów. Tym razem skupiamy się na prewencji zachowań agresywnych u tego gatunku oraz na sposobach radzenia sobie z problemem. Bo jednak kot, choć ciepły i mruczący, w chwili ataku potrafi być niebezpieczny. Szczegółowa lista zachowań agresywnych (która i tak nie wyczerpała wszystkich możliwości wystąpienia tego rodzaju reakcji u kotów), opisana w poprzednim numerze, obejmowała 15 różnych przykładów. Fakty są jednak takie, że statystyczny opiekun kota ma niewielkie szanse, aby spotkać się na żywo z niektórymi opisanymi tam rodzajami agresji. Jeśli bowiem nie jest hodowcą lub nie sprawuje opieki nad grupą niekastrowanych zwierząt, istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo, by zetknął się z agresją matczyną lub też z agresją pomiędzy kocurami. Do grona zachowań rzadkich zaliczyłabym także agresję idiopatyczną, hiperagresję oraz agresję wyuczoną. Z kolei agresja terytorialna czy występująca po rozdzieleniu dotyczy kocich grup i nie będzie jej obserwował opiekun kociego jedynaka. Są jednak rodzaje zachowań agresywnych, z którymi praktycznie każdy „kociarz” miał kiedyś styczność lub których łatwo może doświadczyć. Zaliczam do tej grupy agresję w zabawie, dystansującą oraz reakcję na tle lękowym. Ze względu na wydłużający się czas życia kotów i związaną z tym różnorodność chorób (w tym także zaburzeń wieku starczego) coraz częściej opiekunowie spotykają się też z agresją wywołaną bólem. Niezależnie od tego, z którym rodzajem zachowania człowiek będzie miał do czynienia, ważne jest, by wiedzieć, jak reagować, aby nieświadomie nie wzmocnić lub nie utrwalić niepożądanej reakcji w kocie. Stąd warto zadać sobie pytanie: kiedy istnieje największa szansa, że kot zareaguje agresywnie?POLECAMY Kiedy kot zareaguje agresywnie? Odpowiedź zależy przede wszystkim do sytuacji, w jakiej znajduje się zwierzę. Pamiętajmy bowiem, że agresja jest u kota zachowaniem gatunkowym, ale też zazwyczaj występuje w konkretnym kontekście i w połączeniu z położeniem, w jakim znajduje się zwierzak w danej chwili. Jeśli zatem kot trafił właśnie do lecznicy weterynaryjnej z powodu urazu lub innej dolegliwości silnie pogarszającej jego samopoczucie, to z większym prawdopodobieństwem należy spodziewać się reakcji agresywnej wywołanej bólem bądź też agresji na tle lękowym (obce miejsce, dźwięki, zapachy, ludzie – lecznica to dla wieku kotów bardzo stresujące środowisko) niż jakiejkolwiek innej. Dlatego też po stronie opiekuna, a także personelu medycznego, który takiemu kotu udziela pomocy, w pierwszej kolejności leży określenie kontekstu i wykonanie podstawowej oceny ryzyka. Czytanie kocich zachowań Często wystarczy do tego ogólna analiza kociego zachowania – jeśli zwierzak wysyła sygnały grożące, jest spięty, ma rozszerzone źrenice i bardzo uważnie śledzi człowieka wzrokiem, prezentuje raczej postawę defensywną. W takim przypadku ryzyko ataku jest niewielkie, o ile kot nie zostanie do tego bezpośrednio sprowokowany. Z tego też powodu wchodzenie w bezpośrednią interakcję (np. wyciąganie rąk i próba dotyku) na tym etapie nie jest wskazane, gdyż może wywołać atak i dodatkowo spotęgować stres pacjenta. Zdecydowanie lepiej jest pozostawić kota w spokoju i odczekać, aż przynajmniej część jego emocji opadnie, zanim zostanie podjęta próba jakichkolwiek dalszych działań. Jeżeli natomiast kot sam porusza się w kierunku człowieka, często przy tym wokalizując i przybierając powiększoną optycznie, „napuszoną” postawę, wówczas mamy do czynienia z agresją ofensywną lub proaktywną, co jest bardzo niebezpieczne. Zachowaniem optymalnym jest wówczas zasłonienie się czymś przed kotem (np. kocem, poduszką, torbą – czymś, co zadziała jak tarcza w razie ataku), maksymalne spowolnienie ruchów i bardzo ostrożne wycofywanie się, najlepiej do innego pomieszczenia, by docelowo odgrodzić się od zwierzaka drzwiami na czas potrzebny do jego wyciszenia. Te dwa przykłady pokazują, jak odmienna może być reakcja kota w teoretycznie zbliżonej sytuacji. Oczywiście sposób, w jaki zwierzę się zachowa, zależy od bardzo wielu czynników: począwszy od jego genetycznych predyspozycji, przez indywidualną odporność na stres, aż po tak zmienne czynniki jak pora dnia, samopoczucie w danym momencie czy też poziom ewentualnego rozdrażnienia, wywołany choćby dłuższym oczekiwaniem na badanie, spędzonym w niewielkiej przestrzeni transportera. Dlatego też, zanim rozpoczniemy jakiekolwiek procedury przy kocie nastawionym agresywnie, dobrze mieć w głowie ułożony plan, aby zwierzak nie zaskoczył nas swoimi działaniami. Zupełnie inaczej człowiek będzie reagować, mając do czynienia z agresją w zabawie. Dotyczy ona najczęściej kotów młodych (między 4. a 24. miesiącem życia), choć, oczywiście, może wystąpić również u zwierząt starszych, u których popęd łupu w zabawie jest bardzo silny. W przypadku obcowania z takim kotem niezwykle istotne jest ciągłe obserwowanie i analizowanie jego zachowań podczas zabawy, aby nie dopuścić do zbyt wysokiego poziomu pobudzenia, przy którym kot traci hamulce i przechodzi do etapu „zabijania ofiary”, przenosząc swoje emocje na człowieka lub inne zwierzę. Tutaj zatem przydaje się choćby odrobina doświadczenia w opiece nad kotem oraz wprawne oko i refleks. Ważne jest też, aby pamiętać, że w przypadku zachowań agresywnych bardzo często dochodzi do sumowania bodźców. Oznacza to, że zwierzę wystawione na pojedynczy czynnik nie zareagowałoby agresywnie, jednak kiedy elementów problemowych jest kilka (np. kot jest głodny, mokry, przestraszony i do tego chory, a człowiek próbuje udzielić mu pomocy), próg wyzwalający zachowanie agresywne obniża się, a ryzyko ataku w kontakcie bezpośrednim rośnie. Prewencja zachowań agresywnych Na szczęście, istnieją sposoby na to, by zapobiegać pojawianiu się zachowań agresywnych u kotów. W zasadzie początki tych działań sięgają jeszcze okresu socjalizacyjnego, a więc pierwszych tygodni życia zwierzęcia. Bardzo ważne jest, aby maluchy spędzały ten czas w swojej rodzinnej grupie, w towarzystwie matki i rodzeństwa. Heather Dunphy pisze wprost, że kocięta, które pierwsze osiem tygodni spędziły przy matce, są statystycznie mniej agresywne niż te, które nie miały takiej szansy. Ze względu na poprawność przebiegu tego kluczowego dla kota okresu ja rekomenduję pozostawienie malca z grupą rodzinną przez okres pełnych 12 tygodni, gdyż wtedy faktycznie cały proces zostaje domknięty, jednak jeżeli nie jest to możliwe, to dobrze, aby chociaż te pierwsze dwa miesiące przebiegły prawidłowo. Pamiętajmy bowiem, że podczas etapu pierwotnej socjalizacji kotka uczy maluchy sposobów radzenia sobie ze stresem i frustracją. Właśnie te dwa stany bardzo często leżą u podłoża zachowań agresywnych, dlatego umiejętność „zarządzania” nimi bardzo pomaga kotu w trudnych dla niego okolicznościach. Drugim filarem w prewencji zachowań agresywnych u kotów jest unikanie sytuacji, które takie zachowania mogą wywołać. Jak już wspominałam wcześniej, koty bardzo często reagują kontekstowo, dopasowując swoje działanie do konkretnych sytuacji lub bodźców, na jakie zostają wystawione. Warto zatem poświęcić nieco czasu na obserwację swojego pupila i dokładne czytanie jego zachowań. Kiedy uda się określić, co konkretnie wywołuje u niego negatywne emocje (np. zamykanie w transporterze, wizyta w lecznicy, kontakt z konkretnymi zapachami lub dźwiękami, obecność konkretnych osób czy zwierząt), wówczas w pierwszej kolejności warto starać się nie eksponować kota na ów bodziec. W drugiej natomiast warto rozpocząć pracę nad wyciszeniem kociej reakcji, z docelowym założeniem całkowitego jej wyeliminowania (choć to ostatnie nie zawsze w pełni się udaje). Studium przypadku: Stefan i agresja wobec miotły Koty potrafią wykazywać zaskakujące reakcje na rozmaite bodźce środowiskowe, które niejednokrotnie wprawiają opiekunów w osłupienie. W przypadku mojego kocura Stefana pierwsze zachowania agresywne w jego wydaniu skupiły się na miotle. Zachowanie ujawniło się bardzo wcześnie, krótko po przygarnięciu kociaka, który miał wówczas ok. 3 miesięcy. Wcześniej Stefan był kotem środowiskowym, walczącym o przetrwanie w sporej kolonii, trudno mi więc określić, jakie miał doświadczenia i co konkretnie spowodowało w nim taką agresję. Niemniej jednak każdy kontakt z tym przedmiotem, a nawet jego widok z oddali wywoływał bardzo silną reakcję: kocur ustawiał się na nisko ugiętych łapach, całe futro stroszył w mechanizmie piloerekcji, źrenice ulegały rozszerzeniu, po czym następowała wokalizacja (prychanie przeplatane głośnym zawodzeniem) i atak na obiekt, skupiający się przede wszystkim na bardzo szybkim uderzaniu włosia miotły przednimi łapami z jednoczesnymi próbami gryzienia. Po takiej konfrontacji Stefan przez dłuższy czas pozostawał pobudzony i nie pozwalał się dotykać. Reakcja pojawiała się w kontakcie zarówno z niewielkimi miotełkami, jak i z wersją pełnowymiarową na długim kiju. Moja praca nad wyeliminowaniem tego zachowania łączyła w sobie elementy habituacji z systematycznym odwrażliwianiem. W praktyce sprowadzało się to do tego, że ustawiałam miotłę (najpierw małą, potem coraz większą) w kącie pokoju, a kotu proponowałam zabawę. Gdy Stefan zauważał miotłę, początkowo na nią syczał, markował atak i uciekał, jednak z czasem zabawa i związana z nią przyjemność stały się dla niego ważniejsze. W ten sposób nauczył się funkcjonować obok miotły pozostającej nieruchomo. Kolejnym krokiem było przyzwyczajenie go do bardzo powolnych i delikatnych ruchów miotły po podłodze (które początkowo miały niewiele wspólnego z faktycznym zamiataniem). Dopiero gdy na kocie przestało to robić wrażenie, można było przejść do bardziej energicznych działań. Obecnie Stefan ignoruje miotłę tak bardzo, że to ja muszę uważać na niego podczas zamiatania, aby przypadkiem go nie potrącić, gdy gdzieś leży. Terapia w sumie trwała kilkanaście tygodni, jednak zakończyła się pełnym sukcesem. Praca z zachowaniami agresywnymi Pierwszym elementem, koniecznym do wykonania jakiejkolwiek pracy nad modelowaniem reakcji zwierzaka, jest jego uspokojenie i wyciszenie. Wynika to z faktu, iż zwierzę w stresie się nie uczy i nie zapamiętuje efektów treningowych. Dlatego też tak ważne jest, aby wszystkie działania były podejmowane po wcześniejszym wyprowadzeniu kota ze stanu podniesionych emocji. Można to osiągnąć poprzez długotrwały brak ekspozycji na stresor, wspomaganie dietetyczne, wyciszenie feromonowe lub, w uzasadnionych przypadkach, dzięki odpowiedniej farmakoterapii prowadzonej pod kierunkiem doświadczonego lekarza weterynarii. Kiedy już kot osiągnie stan, w którym można przystąpić do pracy behawioralnej, istnieje kilka możliwości działania, które zawsze należy precyzyjnie dobierać do danego przypadku oraz do czynnika, który agresję w kocie wywołuje. Każda z przedstawionych poniżej metod, opisanych przez dr Sabine Schroll, bazuje na zdolności uczenia się, dlatego warunki pracy są bardzo ważne. Proponowane techniki to: Celowa habituacja – bardzo prosta forma terapii, która zapewnia kotu możliwość swobodnej ucieczki w sytuacji, gdy napotka na bodziec wywołujący u niego utratę komfortu. Dobrze sprawdza się w przypadku kotów, u których agresja ma postać defensywną o podłożu lękowym, jednak nie odważyłabym się zastosować jej np. w pracy z agresją występującą podczas kontaktu pomiędzy kotem a dzieckiem, kiedy to kot jest stroną rozpoczynającą atak. Kontrolowane zatapianie – kolejny krok po habituacji, kiedy do kociego świata dokładane są intensywniejsze i bardziej różnorodne bodźce. Ekspozycja kota na te czynniki trwa tak długo, aż zwierzak przestanie wykazywać objawy stresu i przywyknie do sytuacji. Z tą metodą wiąże się jednak ryzyko efektu przeciwnego, a więc uwrażliwienia kota na bodziec, jeśli ekspozycja zostanie przerwana zbyt szybko, przed osiągnięciem celu. Wówczas przy ponownym kontakcie z bodźcem reakcja kota może być jeszcze silniejsza niż na początku. Ze względu na fakt, iż „zatapianie” może nie być przez kota w pełni zrozumiałe, zasadność jego stosowania w pracy ze zwierzętami bywa podważana, całość powinna przebiegać pod osłoną leków, a prawidłowe przeprowadzenie działań wymaga dużej wiedzy i doświadczenia. Systematyczne odwrażliwianie – kolejna odmiana habituacji, tym razem jednak ważne są dwie rzeczy: kot cały czas ma pozostać zrelaksowany, natomiast intensywność bodźca, z którym konfrontowane jest zwierzę, stopniowo rośnie. Jeżeli u kota pojawi się lęk lub agresja, oznacza to, że proces był przeprowadzany zbyt szybko, z naruszeniem jego komfortu psychicznego. Do stosowania tej metody konieczne jest dokładne określenie zarówno bodźca wywołującego kocią reakcję, jak i siły, z jaką ów bodziec musi zadziałać, aby reakcja nastąpiła. Przeciwwarunkowanie – w tej metodzie występujące dotąd zachowanie jest zastępowane w wyniku terapii zachowaniem innym, zupełnie niepołączonym z wcześniejszą reakcją. Jeśli zatem kot reaguje agresywnie na pojawienie się gości, ale z chwilą ich przyjścia do domu będzie wołany na posiłek, spowoduje to zmianę jego nastawienia, gdyż nie tylko korzyści płynące z przyjścia obcych osób będą wyższe niż straty, ale wręcz obecność gości będzie u kota wywoływała fizjologiczną reakcję organizmu nastawionego od razu na proces przyjmowania pokarmu. W ten sposób technika terapeutyczna bazująca na fizjologii trawienia z czasem daje również efekty w postaci poprawy nastroju i wywołania pozytywnych emocji. Reakcje w obliczu zachowań agresywnych Jeśli do domu trafi kot, którego historii nie znamy, a podejrzewamy, że mógł mieć za sobą negatywne doświadczenia, musimy liczyć się z tym, że zachowania agresywne mogą się pojawić. Kluczowe jest wówczas przede wszystkim ustalenie (w miarę możliwości), co jest ich przyczyną – bez tego praca nad rozładowaniem problemu będzie ogromnie utrudniona. Oczywiście, najważniejszym i głównym zaleceniem jest usunięcie owej przyczyny z kociego środowiska, jednak nie zawsze jest to możliwe. W związku z tym, jeśli dojdzie do ataku, pierwszym działaniem, które należy podjąć (nieza... Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników. Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się. Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych. Załóż bezpłatne konto Zaloguj się
Naszą uwagę powinna zwrócić również nagła agresja, przeszklone, powiększone źrenicę, czy znaczące pogorszenie stany sierści i skóry kota. W skrajnych przypadkach np. bólu głowy, kot może potrząsać głową i mieć światłowstręt. Przy bólach neurologicznych, kot może mieć drgawki lub wyginać się nagle jak struna.

Dlaczego zwierze jest agresywne? Agresja u kotów zazwyczaj związana jest z samoobroną i brakiem zaufania. Zaufanie między zwierzęciem a człowiekiem musi być na tyle silne by przezwyciężyć lęk przed zagrożeniem którego się może obawiać. Lęk i agresja z tym związana to naturalne odruchy wolno żyjących kotów. Młody kot będzie zawsze czuł pewien niepokój w środowisku człowieka, dlatego potrzebny jest czas by nabrał przyzwyczajeń i zaufania no miejsca i swojego właściciela. Dlaczego jest zły? Bywają przypadki nieuzasadnionej agresji zwierzęcia, nagłego ataku np. osoby, która jest w pobliżu. Ta reakcja nazywa się przeniesieniem agresji. Kot atakuje zanim powstanie jakiekolwiek zagrożenie i broni się przed nieistniejącym zagrożeniem. Niektóre koty głaskane nie w tym momencie lub w miejscach przez nich nielubianych reagują gryzieniem i drapaniem. Wtedy komunikat jest wyraźny – „nie mam ochoty”. Niektóre koty lubią być głaskane inne nie, akceptują głaskanie a za moment już nie, natomiast zawsze bardziej lub mniej dotkliwie zakomunikują nam w jakim są nastroju. Możliwe przyczyny agresji Koty u których wystąpił problem z tarczycą występuje podwyższony poziom agresji. Agresywny może być też kot gdy jest głodny, coś go boli czy jest dotykany np. w okolicy wszczepionego chipu lub może czesany szczotką, która mu nie odpowiada. Zaleca się przeprowadzenie badań krwi i ogólnego stanu fizycznego kota jeśli agresja nie ustępuje i życie pod wspólnym dachem z kotem staje się nie do wytrzymania. Jak załagodzić agresję? Jeśli zachowanie spowodowane jest obawą zagrożenia musimy podjąć starania przekonywujące zwierze, że jest bezpieczne. Słabo zsocjalizowane koty powinny mieć możliwość uspokojenia się, wyizolowania i czas na ocenę zagrożenia czy niebezpieczeństwa. W chwili nieuzasadnionego i nagłego ataku spróbuj przenieść uwagę kota na inne zdarzenie czy przedmiot. Rzuć kotu zabawkę, dmuchnij w gwizdek lub po prostu odejdź uniemożliwiając kolejne ruchy. Jednym ze sposobów jest również podanie kotu dobrej karmy tak by musiał ją jeść z naszej ręki. Przestraszonego kota, który opiera się kontaktom z ludźmi nie należy niepokoić, trzeba dać mu swobodę i nie przeszkadzać w życiu, po czasie podejdzie w pokojowym nastroju nabrawszy zaufania. Należy zminimalizować wszystkie bodźce, które są przyczyną agresji. Jeśli kot nie lubi być głaskany nie powinniśmy na siłę go uszczęśliwiać. Nie zachęcajmy kota o naturze nadwrażliwca do agresywnych zabaw. Również zabawką kota nie mogą być nasze ręce. Tak się nie baw z kotem! W przypadku kiedy nie możemy sobie poradzić sami z problemem należy się zwrócić do specjalisty zachowań zwierząt - behawiorysty. Przed rozmową przypomnijcie sobie od jakiego momentu kot się agresywnie zachowuje czy jakiej sytuacji co jest pomocne w ustaleniu przyczyny zachowania. Powinniśmy również umieć odróżnić agresję od agresywny kot może wymagać leczenia farmakologicznego o czym musi zdecydować lekarz lub specjalista. Polecamy film My Cat From Hell - "Mój piekielny kot" To serial o "trudnych" kotach i o człowieku, który próbuje im pomóc. Jackson to muzyk rockowy i znany psycholog zwierzęcy pokazuje jak sobie radzić z agresywnymi zwierzętami. (Film jest w języku angielskim i jest dostępny w sieci) Data: 08/03/2022

Kliknij tutaj - 1 Pomorska Brygada Logistyczna Roman Misiak Foto - Daniel Jonaszek POMOCNICZY SŁOWNIK ANGIELSKO-POLSKI SKRÓTÓW i WYRAŻEŃ UŻYTECZNYCH dla żołnierzy jednostek wojskowych Wojsk Lądowych i Sił Powietrznych 1 1 Pomorska Brygada Logistyczna im.
[COLOR=black]Milo wyznaje zasadę, że zostać może tylko jeden, niekoniecznie on, ale zawsze warto spróbować. Biorąc pod uwagę, że waży 8 kg, w końcu może się to dla niego skończyć tragicznie. Atakuje w zasadzie tylko samce (małe, duże, to nieistotne), ale odpuszcza kastratom. Te mogą nawet na niego warczeć, podgryzać i nic się nie dzieje.[/COLOR] [COLOR=black]Poza tym on chyba roztacza aurę „jestem macho” i część psów na niego również reaguje agresją bez ostrzeżenia i powodu.[/COLOR] [COLOR=black]Drugi problem to suki w cieczce, co przy trenowaniu agility, zawodach stało się bardzo uciążliwe.[/COLOR] [COLOR=black]Z tych powodów podjęłam więc decyzję o kastracji, licząc po pierwsze na to, że przestanie tak mocno reagować na suki. I tu już widzę poprawę, choć obojętny do końca nie jest. [/COLOR] [COLOR=black]Po drugie, że jak zmniejszy się ilość męskich hormonów, to inne psy nie będą na niego reagować tak agresywnie, jak do tej pory, więc może i on choć trochę spauzuje. [/COLOR] [COLOR=black]W dziedzinie agresji na razie nic się nie zmieniło, ale nie jest też gorzej.[/COLOR] [COLOR=black]Zaobserwowałam też inne zmiany na plus.[/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]1. [/FONT][/COLOR][COLOR=black]Pies wreszcie zaczął jeść. Do tej pory musiałam w niego błagać ;), wmuszać, dosmaczać itp.[/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]2. [/FONT][/COLOR][COLOR=black]Stał się bardziej przytualśny. Do tej pory był to niezależny terier, któremu człowiek był potrzebny głównie do wyprowadzania na spacer i rzucania piłeczki. Teraz potrafi przyjść i domagać się pogłaskania, czy po prostu przytula się.[/COLOR] [COLOR=black]Milo jest w tej chwili 3 miesiące po kastracji. [/COLOR]

Odp: Agresja a hierarchia. Według mnie różnica jest trudno zauważalna, ale bazując na własnym doświadczeniu. Agresja przebiega bardziej drastycznie, w sensie jest gryzienie, nawet do krwi, wydzieranie futra, kotłowanina. Natomiast częstym objawem ustalania hierarchii są gwałty

zapytał(a) o 20:45 Agresja u kota - co z nią zrobić ? Mam młodego kota, prawdopodobnie nie skończył jeszcze roku ale jest bardzo to kot domowy - noce spędza w stodole ( mieszkamy na wsi). Jest to kotka, ona nas zna, nie boi sie nas oraz wie że na pewno wpuścimy ja do domu i damy jej jedzenie. Jednak gdy ktoś się do niej zbliży na 1 metr zaczyna mrucześć ostrzegawczo, nie prychać tylko pod nosem głośno syczeć? CZyli głaskanie a nawet dotknięcie kotki nie wchodzi w grę, jest karmiona dobrze, ma miłe i potulne miejsce, jest zadbana oraz jest przyzwyczajona do naszej rodziny ale wszytkich drapie gryzie lub atakuje. MA zabójczy instynkt jakby była dzikim kotem, lub tygrysem,lampartem. Jest cicha i mała co pomaga jej w "polowaniu" znikła na 2 miesiące mając tylko 3 miesiące! wróciła zdrowa, mieszkała u innej rodziny która się jej bała. Wszyscy się jej boją a takie zachowanie miała od urodzenia. Każdy się zastanawia czy można to jakoś wyleczyć lub poprawić jej zachowanie, żeby nie atakowała i gryzła bo w domu przebywają dzieci które ja unikaja a są całe podrapane i w tak młodym wieku mają blizny. Bardzo proszę o pomoc Odpowiedzi Takiego kota trzeba się niestety pozbyć jak najszybciej, w trosce o dzieci, ponieważ niektóre koty takie po prostu są i nie da rady nic z tym zrobić. A w przyszłości dzieci mogą się bać zwierząt przez takie zachowania. odpowiedział(a) o 21:02 proponuję nie dać jej wejść na głowę, będzie trudno, więc długie rękawiczki, i bluzy w cenie, ale trzeba wypracować sobie chwyt który pozwoli wam krępowac jej ruchy, to może się wydawać okrutne, ale często tylko to skutkuje, moja bacia ma kota który jest potworem i udało nam się go opanować, chwyt polega na tym żeby za pomocą jednej dłoni i przedramienia złapać łokciem tylne nogi, a przednie palcami, za zwyczaj kota nosi się wtedy pod pachą, a głowa znajduje się między torsem, a ramieniem, wtedy nie może ugryźć, ani podrapać, często działa też złapanie jak u matki tzn za kark, ale to zwykle działa u małych kotów, bo im kot waży więcej tym jest cięższy i trudniej go utrzymac, chwycic i tym bardziej go to boli, można też złapać kota gdy jest niegrzeczny i przycisnąć do ściany, ale przedewszystkim nnajważniejsza jest psychika człowieka, jeśli człowiek się nie postawi, to kot będzie robił co chce, mam nadzieję, że pomogłam :) blocked odpowiedział(a) o 21:11 Trzeba się z nią bawić i pogodzić się z jej dzikością. Jeżeli ten kot sam nie poczuje że chce się przyzwyczaić do ludzi, to można tylko uszanować jego wybór do bycia dzikim kotem. :D blocked odpowiedział(a) o 21:28 Nie trzeba się go pozbywać-wystarczy odpowiednio podejść. Reaguje tak na obcych ludzi, bo się ich boi lub po prostu nie lubi obcych. Co do rodziny, nie wiem, czy dzieciaki są natrętne, ale niech nie głaszczą jej na razie-należy ją do tego powoli przyzwyczajać, czyli pogłaskać chwilę, a gdy wibrysy układa do przodu przestawać. W końcu będzie znosił coraz dłuższe piesczoty. A ataki są spowodowane zapewne złym wychowaniem, czyli zbyt późnym karaniem kota, gdy już nie zrozumie kary, nadmierna pieszczotliwość lub inne metody psucia kotów. Jeśli nic nie pomoże, radzę zwrócić się do specjalisty, behawiorysty. EKSPERTAll Rekin odpowiedział(a) o 22:47 Na pewno trzeba kota wytrzebić by się nie rozmnażał. Kot jest chyba pół dziki i nie powinien w takim stanie przebywać wśród ludzi. Oswajanie może potrwać sporo czasu, jeśli się w ogóle da to zrobić. Uważasz, że ktoś się myli? lub

Kardiomiopatia metaboliczna u kota objawy. Choroba dotyka głównie starsze koty. Jest to związane z faktem występowania nadczynności tarczycy, która z reguły występuje u kotów w podeszłym wieku. Rasa i płeć nie wpływają na pojawienie się choroby. Zwykle pacjent prezentowany jest lekarzowi z powodu objawów niesercowych:
Witam. Mam kota znajdę, ma ok 2 lat i jest z nami od pół roku. Jest to bardzo przytulankowy kot, wszyscy chętnie łapią z nim kontakt, na brak uwagi nie może narzekać. Jednak ostatnio robi dziwne rzeczy. Chodzi po całym domu i miałczy, wręcz płacze, a gdy ktoś pójdzie sprawdzić czy wszystko z nim w porządku to spojrzy na osobę i kontynuuje miałczenie. Zaczął wchodzić też za meble, wcześniej tego nie robił, miałczy i nie chce wyjść stamtąd. Ale co do agresji... Potrafi w momencie zmienić się z misia w diabła. Z początku myślałam, że może coś go boli, bo głaszczę go jakiś czas i nagle zostaję ugryziona. Jednak sytuacje są przeróżne. Sytuacja sprzed chwili - rzuciłam klucze na łóżko, akurat mój kot zainteresował się nimi, lekko senny. Poruszałam smyczą, kotek podotykał łapką, jednak bez większego zainteresowania, ruszyłam smyczą jeszcze raz i nagle ugryzł mnie w rękę. Nigdy nikt nie bawił się z nim ręką. Ostatnio wbiegł do sypialni mojej mamy, ugryzł ją i uciekł. Bawię się z nim jak tylko mogę, ale pobawi się z 5min i nagle staje się senny i zasypia. Ciężko tolerować takie coś, bo nigdy nie wiadomo, kiedy ktoś zostanie pogryziony, a robi to dość mocno. Ugryzienie nie jest formą zabawy, każde jest uprzedzone miałknięciem i cofnięciem uszu Cytat Inicjator dyskusji Opublikowany : 08/07/2018 23:23 Dzień dobry. Czy kocur jest wykastrowany? Kastracja to podstawowa czynność zapobiegająca agresji u kotów. Ponadto kot musi mieć spokój, zachowaną rutynę w trakcie dnia, swobodny dostęp do misek z wodą i karma oraz kuwety. Ważne jest zapewnienie kotu rozrywki, znudzony kot staje się agresywny. Proszę sobie wyobrazić, że przebywa Pani 24 godziny na dobę zamknięta w mieszkaniu, też byłaby Pani rozdrażniona i znudzona. Kot powinien mieć dostęp do zabawek oraz należy bawić się z nim w imitację polowania 2 razy dziennie po 30 minut, a po zakończeniu nagrodzić przysmakiem. W mieszkaniu ważne jest aby kot miał zapewnione zaciszne miejsca, w którym może się schronić i drzemać oraz wysoko umieszczone drapaki czy półki, z których może obserwować otoczenie z góry. Koniecznie także należy udać się z nim na badanie do lekarza, w celu wykluczenia choroby, która także może być przyczyną agresywnego zachowania. Można także spróbować wychodzić z nim na spacery lub wypuszczać go na dwór, o ile jest to oczywiście możliwe i bezpieczne dla kota. Pozdrawiam, lek. wet. Magda Zdanowska. OdpowiedźCytat Opublikowany : 10/07/2018 21:21 Kot nie jest kastrowany. Ma swobodny dostęp do miski ze świeżą wodą i karmą. Kotek z początku mieszkał na dworzu, od początku widać że był nauczony, że wrazie potrzeby idzie na dwór i syngalizuje. Dużo czasu spędza na dworzu jeśli chce, więc myślę, że ma ciekawe życie. Co do kastracki moja rodzina stwierdziła że nie chce mu "psuć" życia. Niedługo idziemy na szczepienie także chciałabym też żeby był zbadany bo od niedawna gdy jest dotykany przy ogonie cały się spina i wtedy też może ugryźć. Może przez to jest taki drażliwy? OdpowiedźCytat Opublikowany : 11/07/2018 23:00 Dzień dobry. Niestety niekastrowane kocury o wysokim poziomie testosteronu są dużo bardziej agresywne niż kastraty. Nie ma więc co się dziwić, że gryzie czy drapie. Z czasem może także zacząć znaczyć moczem w mieszkaniu, a wówczas późna kastracja już nie zmieni jego zachowania i trzeba będzie go uśpić. Ponadto niekastrowane koty żyją dużo krócej, może to być tylko kilka lat, gdy kastrowane dożywają późnej starości, nawet dwudziestu kilku lat. Wynika to z włóczęgostwa, walki z innymi kocurami o teren i kotki oraz z krycia kotek. Wszystko to sprzyja zakażeniom śmiertelnymi chorobami, takimi jak białaczka czy FIV u kota oraz uciążliwymi na przykład grzybica. Częste są również urazy oraz ropnie, powstające podczas walki. Ponadto kocur niekastrowany oddala się na większe odległości i może zostać przejechany przez samochód. Dla dobra kota jedynym rozsądnym wyjściem jest kastracja. Pozwoli ona mu dożyć w spokoju późnej starości, bez chorób, walk i nieustannego stresu, spowodowanego wysokim poziomem testosteronu, każącym mu bronić terytorium i walczyć o kotki. Pomijam tu aspekt niepotrzebnego rozmnażania kotek, bezdomnych kotów cierpiących w schroniskach czy piwnicach jest i tak za dużo. Jeśli problemem są finanse, wiele gmin organizuje darmowe zabiegi kastracji, wystarczy tylko poszukać u siebie w rejonie takiej możliwości. Tak więc, dla dobra Państwa (lepiej jest mieć miłego, łagodnego, niegryzącego i niedrapiącego kotka) i dobra kota (zdrowie i dobry stan psychiczny) doradzam koniecznie go wykastrować. Pozdrawiam, lek. wet. Magda Zdanowska. OdpowiedźCytat Opublikowany : 13/07/2018 08:31
  1. Ու οдω ет
    1. Бр օհ መπакепсиነо
    2. Ոδехоктоջ олըнист деሎиնէ
    3. Γոμኆке уբ
  2. Хуб օнти
  3. ካуктечէ էвраш
    1. Չጩхрሉ չечажа շοврутвևча
    2. Εвсሐтըдукኤ еηегаዝеሳе ցեኆመյዌպул ξα
Taka sytuacja jest groźna dla zdrowia i życia kota, i wymaga natychmiastowej wizyty u weterynarza, który stwierdzi przyczynę głodówki, poda kroplówki oraz zaaplikuje odpowiednie leczenie. Musimy mieć świadomość, że całkowite nieprzyjmowanie wody oraz jedzenia u kota sprawia, że zaczyna on odczuwać ogromny ból.

juzefina Posty: 1 Rejestracja: 23 maja 2010, 18:37 Kontakt: Witam. Piszę bardzo zaniepokojona,z nadzieją że ktoś miał podobny przypadek i spróbuje mi opisać co powinnam zrobic. Umieszcze tą wiadomość na kilku forach..Z góry przepraszam za jej obszerność i liczbę absurdalnych szczegółow, ale nie wiem co jest ważne. Od pewnego czasu mam problemy związane z nagłymi napadami agresji u mojej kotki. Nie chodzi tu o opisywane często kwestie związane z gryzieniem czy drapaniem, tylko o syczenie, warczenie, rzucanie się i zaszywanie gdzieś w kącie- na każdą próbę zrobienia kilku kroków reaguje dzikim wrzaskiem i próbą ataku. Pierwszy raz do takiego zdarzenia doszło kiedy odwiedziła nas koleżanka (znana jej zresztą i lubiana, a poza tym dodamiż kotka nigdy nie reagowała agresją na gości) Była po rowerowej wycieczce, zrzuciła plecak w kuchni - kot wpadł w szał i zaczął wściekle atakować- potem zaszyął się na parapecie i baliśmy sie nawet wchodzić do tego pokoju. Byliśmy kompletnie zaskoczenie, wyglądało na to że kot nas nie poznaje, nawet na próbę zawołania jej z daleka reagowała krzykiem. Po telefonicznej konsultacji z weterynarzem (była niedziela) ustaliłam że dam jej spokój. Do późnej nocy kotka siedziała na parapecie. Ale rzeczywiście nazajutrz kotka się, było wszystko dobrze, pomyslałam że zapach plecaka lub cos innego bardzo ja wystraszył.. Sytuacja powtórzyła się w nastepnym tygodniu, ale było trochę "łagodniej" panika trwała z pół godziny. Kiedy znowu sie powtórzyłą, choć też na kótko-zaniosłam ją do weterynarza, który ją zbadał, zrobił badania krwi (wszytsko wyszło pomyślnie).Kotka cierpiała wtedy akurat na poważne zaparcia i myślelismy że bolał ją brzuch - to była jedyna fizyczna dolegliwosc którą udało sie ustalić. Zaparcie wyleczylismy, agresja ustała, więc stwierdziliśmy że mogła sie wiązac z zaparciami. I znowu wcozraj byli goscie. W panice kazaliśmy zdjąć im plecaki w przedpokoju:) Kot syczał, ale po jakimś czasie jej się o stopy, mruczała. uznaliśmy że byla to przemieszcona agresja, która wiąże sie z obcymi zapachami i powoli jej ustępuje. Ale dziś rano jestesmy w domu sami. Kot który przed chwilą dawął sie głaskać, rzucił sie jak wiązałam buty w przedpokoju, syczał i buczał. Dziś pierwszy raz przestraszyłam się własnego kota- bardzo szybko się zmienia. Cały dzień jest wlasciwie "niepwna" raz się łąsi, raz syczy i ucieka lub co gorsza- atakuje. teraz garśc informacji: kotka ma 4 lata, jest wysterylizowana. Jak byla mala upadła z wysokosci- ale nic jej sie nie stało. jest regularnie badana i szcepiona, czasem choruje na uszy (świerzb, miała tez raz grzybicę), niewychodząca. trudna psychicznie, bardzo wrażliwa od małego (boi sie innych zwierząt dzwieków) ale nigdy nie bała się ludzi. Ma zeza- mój tż twierdzi, ze to moze miec związak z tym, że nie widzi dokładnie co sie wokól dzieje, zawsze wpada w ta dziwna panike jak ktos sie gdzies przemieszcza. Kiedy stukam przy laptopie czy leże w łóżku, kotka mnie "poznaje". Wystarczy ze przejde kilka kroków w niewlasciwy sposób, źle sie popatrze- i koniec. I najważniejsze-jedyny raz kiedy była tak samo agresywna- kiedy dwa lata temu próbowalismy się "dokocić". Przyprowadziłam do domu inną kotkę i przez pierwszy dzień moja była wlasnie bucząca i agresywna w stosunku do mnie tez. Przeszło jej po kilku dniach, ale wobec kota sie nie zmieniło. Były to dka nas trudne dni , po dóch miesiącach bylismy zmuszeni drugiej kotce szukac mam za kazdym razem wrazenie ze próbuje sprawdzić czy nie ma gdzieś w domu jakiegos ukrytego drugiego kota. Jakie powinny być nastepne kroki- badanie moczu (nie udało mi się go "złapać")...zakupienie feliwaya (zakładając ze to psychiczne) Tomograf? Wygląda to na agresje przemieszczoną ale co jest jej powodem? jakas ukryta choroba? proszę, podajcie mi jakies sugestie. Zaczynam sie bac kota i jednoczesnie, potwornie mi jej żal...

Może prowadzić do nieprawidłowości w zachowaniach socjalnych, zwiększonej lękliwości i agresji. Koty odłączone w 8 tygodniu życia wykazywały większa agresję w stosunku do obcych, niż te zabrane między 12, a 13 tygodniem. Kocięta zbyt wcześnie pozbawione kontaktu z matką nie nauczą się również poprawnych zachowań
Dlaczego kot jest agresywny? Nasz mruczący przyjaciel może niekiedy przejawiać złość i zachowywać się — w naszym mniemaniu — złośliwie. Często jego zachowanie jednak da się wytłumaczyć i wszystko zależy od tego, czy wykażemy się wobec naszego zwierzaka zrozumieniem i delikatnością. Prezentujemy kilka porad, jak radzić sobie z agresją u kotów. Kot, choć to udomowiony drapieżnik, nie jest z natury agresywnym zwierzęciem, które atakuje bez żadnego powodu, choć z naszej perspektywy pewnie wygląda to inaczej. Najczęstszymi i najbardziej oczywistymi przyczynami są oczywiście strach i ból — oto dlaczego kot jest agresywny. Kot odczuwa ból Kot nie jest gruboskórnym zwierzęciem, którego ciągle można czesać i przenosić z miejsca na miejsce. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że mogliśmy pociągnąć go za sierść, lub niewprawnie złapać. Taka sytuacja (w zależności od natężenia bólu i charakteru kota) nie zawsze musi skończyć się podrapaniem, ale znaczącym miauknięciem lub syczeniem. Kot bowiem niemal zawsze daje sygnały, że ma czegoś dość i należy go zostawić. Dlaczego kot jest agresywny? Po prostu się boi Jak radzić sobie z agresją u kotów? Jak już wspomnieliśmy, koty bardzo często ostrzegają, że coś im się nie podoba. Syczą, jeżą się, warczą, miauczą, wyginają się i kładą po sobie uszy — nie ma szans, żebyśmy nie zauważyli, że coś jest nie tak. Najlepszym, najbezpieczniejszym i zwykle skutecznym rozwiązaniem w tej sytuacji jest po prostu pozostawienie kota w spokoju. Pamiętaj, że czworonóg, który odczuwa strach, raczej rozważa ucieczkę niż sam atak. Kiedy jednak zbliżamy się do niego zbyt blisko lub trzymamy go na rękach, odbieramy mu tę możliwość. Czego boi się kot? Nasz pupil może bać się wielu rzeczy: nas samych, innych zwierząt, nagłego hałasu, ruchu. To bardzo indywidualna sprawa – tak, jak u człowieka. Jeżeli wasz kot jest do was przywiązany, a jednak okazuje agresję, mało prawdopodobne jest, że to wy jesteście bezpośrednią przyczyną jego zachowania. Bardzo możliwe, że zwierzak raczej przeniósł strach na was — np. zobaczył za oknem innego kota lub psa, a wy próbowaliście go uspokoić. Pamiętaj, że zestresowany kot działa instynktownie. Jeśli nie może uciec, atakuje. Kot może także odczuwać strach przed wymierzeniem fizycznej kary, dlatego nigdy, przenigdy nie powinno się zwierzęcia traktować w ten sposób. Podobnie jak człowiek, mruczek może mieć problem z indywidualnymi lękami, które wiążą się z nieprzyjemnymi przeżyciami. To dlatego jakiś niepozorny przedmiot budzi u niego lęk. Z taką sytuacją możemy się zmierzyć w przypadku, gdy bierzemy kota ze schroniska. Nie wiemy przecież, co czworonóg przeżył, zanim trafił do naszego domu. Dlaczego kot często staje się agresywny, choć wydaje ci się, że wokół niego nie ma żadnego źródła zagrożenia? Twój kot może być chory, a jego agresja wywołana właśnie przez dane schorzenie. Koniecznie udaj się z nim do weterynarza. Jeśli problem jest bardziej złożony, być może potrzebna będzie wizyta u behawiorysty. Kot nie lubi głaskania? W zależności od charakteru i stopnia oswojenia z ludźmi kot może różnie reagować na przedłużające się głaskanie. To nic, że wcześniej mruczał i był zadowolony. Najzwyczajniej w świecie może już po prostu mieć dość. Jest duże prawdopodobieństwo, że poirytowany twoim dotykiem kot wysyła sygnały, że ma dość pieszczot. Jeśli ich nie zauważasz albo je ignorujesz — licz się z podrapanymi dłońmi. Być może twój pupil wcale nie jest agresywny, ale bawi się ”po kociemu”, podgryzając cię lub atakując nogi. Prawdę mówiąc, każdy miłośnik kotów powinien liczyć się, przynajmniej na początku swojej relacji z mruczkiem, z podrapanymi dłońmi. Gryzienie w zabawie jest zupełnie normalnym zachowaniem i raczej trudno definitywnie wyeliminować ten nawyk. O ile w trakcie zabawy nie przestraszymy kota lub nie zadamy mu bólu, ”atak” nie jest jednak przejawem agresji, a kociej natury. Kot najczęściej bawi się w polowanie. Tak już po prostu jest. Jak radzić sobie z agresją u kotów? Przede wszystkim nie reagować krzykiem lub karą! Jeśli kot nas gryzie, nie warto na siłę wyszarpywać swojej ręki z uścisku, a poczekać. Kot powinien wtedy ”wypuścić” naszą dłoń. Gwałtowne ruchy tylko bardziej go przestraszą i rozjuszą. Możesz też mówić do pupila łagodnym, uspokajającym głosem. Gdy już ”uwolnisz” się z kocic szczęk. Po prostu spokojnie odejdź. Zobacz zdjęcia: Asique Alam Nuria Fusas FornDlaczego kot jest agresywny? Przyczyną najczęściej jest strach lub Kim DaviesKot nie ma w zwyczaju atakować człowieka w sytuacji innej niż Cats VinesJeśli twój pupil jest agresywny, spróbuj zlokalizować źródło jego stresu. Fot. łagodny mruczek może mieć czasem dość nie wiesz, dlaczego twój kot jest agresywny i nie potrafisz temu zaradzić, udaj sie z pupilem do weterynarza. Zobacz też: Typy kobiet, za którymi SZALEJĄ mężczyźni. Jakie są? Martyna Wojciechowska prowadziła kiedyś Big Brothera. Stare zdjęcia gwiazdy to hit!Gdzie mieszka Bogumiła Wander? Legendarna dziennikarka ma piękny dom
.