W dniach - jestem na urlopie. Osoby zainteresowane konsultacją behawioralną dla swojego kota bądź kotów zapraszam od Zachowania agresywne u kotów. Z różnych problemów behawioralnych, agresja jest chyba największą bolączką nie tylko w hodowlach kotów, ale i w domach, w których zamieszkuje więcej niż jeden kot. Z jednego osobnika bardzo szybko hodowle rozrastają się do kilku, a niekiedy nawet kilkunastu sztuk, i mówię tu jedynie o kotach dorosłych. Z chwilą, gdy pojawią się młode, zagęszczenie jeszcze wzrasta. "Zwykły" posiadacz kotów zwykle tak szybko ulega fascynacji swoim pupilem, że prędzej czy później podejmuje decyzję o drugim, a niejednokrotnie i o trzecim kocie. Biorąc pod uwagę fakt, że koty nie są zwierzętami stricte stadnymi i społecznymi, takie warunki często prowadzą do waśni i sporów. Na szczęście nie jest to regułą, ale bywa, że wprowadzanie nowego kota do stada sprawia sporo kłopotów, a niekiedy sytuacja wręcz przerasta właścicieli, nieprzygotowanych na taki odróżniać zachowania agresywne od zachowań związanych z elementami łańcucha łowieckiego, co bardzo często jest traktowane równorzędnie, a odróżnienie agresji od łańcucha łowieckiego jest kluczowe dla dalszego postępowania. Kot chwytający nas za stopy, "atakujący" przebiegające dziecko wcale nie musi być agresywny, a może po prostu mieć niezaspokojoną potrzebę ruchu związaną z silnym instynktem łowieckim. Odpowiednia dawka zabawy "w polowanie", przy zapewnieniu wszystkich elementów naśladujących łańcuch łowiecki (zaczajenie =>> wypatrywanie =>> pogoń =>> upolowanie, złapanie zębami), na ogół eliminuje problem. Mogą to być zachowania kłopotliwe z punktu widzenia opiekuna, ale na pewno nie są to zachowania agresywne. Podobnie "napady agresji" w trakcie zabawy, gdy rozbawiony kot chwyta i próbuje gryźć rękę, to kolejne etapy polowania, a nie agresja. Trzeba wtedy odpowiednio zmodyfikować zabawę, żeby kot czuł się spełniony, a opiekun nie został poturbowany. Po przejściu przez wszystkie elementy łańcucha łowieckiego kot idzie jeść, myje się, i idzie spać. W przypadku agresji nie obserwujemy takiej sekwencji. Zachowania agresywne są bardzo różne, od agresji biernej, polegającej na wpatrywaniu się w oponenta, poprzez zastawianie ciałem dostępu do ważnych zasobów, takich jak jedzenie czy kuweta, mniej lub bardziej wyraźne manifestowane fizyczne grożenie, aż do otwartych napaści i walk. Walki potrafią być naprawdę poważne, doprowadzające do uszkodzeń, a ich jeszcze poważniejszym następstwem jest życie kotów w ciągłym strachu i poczuciu zagrożenia, i to nie tylko dla tych, które są bezpośrednio zaangażowane w konflikt, ale i pozostałych, które obserwując potyczki nie czują się komfortowo i pewnie – nigdy nie wiadomo, kto będzie następny. Niedocenianym według mnie aspektem walk i agresywnych zachowań w stadzie jest „zły przykład” dla kociąt, które uczą się niewłaściwych zachowań i strachu przed innymi kotami. Takie kocięta są na ogół trudniejsze do wprowadzenia potem do nowych domów, w których już znajduje się kot. Agresja może przybierać różne formy, nie zawsze zachowaniem agresywnym jest walka, może ona mieć postać czynną lub bierną. Bierne postacie są bardzo często przeoczane, nie tylko zresztą przez hodowców, ale również zwykłych opiekunów kotów, jeśli mają ich więcej niż jednego. Polega na wpatrywaniu się w drugiego kota spojrzeniem uniemożliwiającym podejście do jedzenia czy kuwety, zasłanianiem własnym ciałem dostępu do ważnych zasobów. Nie ma przy tym żadnych odgłosów, nie ma czynnego ataku, nie ma syczenia ani warczenia, ale kot poddany takiemu treningowi nie jest w stanie swobodnie funkcjonować w obecności agresora. Nie korzysta z ulubionego legowiska, nie podchodzi do jedzenia, jeśli widzi w pobliżu oponenta. Agresji biernej nie wolno lekceważyć - a tak dzieje się często, bo przecież koty się nie biją. Rezultaty biernej agresji są jednak bardzo poważne i konkretne - prześladowanemu kotu uniemożliwia na przykład skorzystanie z kuwety. Będzie to również położenie się na drodze do tejże kuwety, uniemożliwiające danemu kotu wejście do niej. Podobnie może być z miskami z jedzeniem czy z legowiskami. Kot, który jest ofiarą biernej agresji, będzie coraz bardziej wycofywał się z aktywnego życia. Poddawany stałemu napięciu i stresowi, może wpaść w apatię i zupełnie "zniknąć". Apatia i wycofanie są często niedocenianymi problemami - dzieje się tak, ponieważ kot apatyczny nie sprawia właściwie żadnych problemów, wydaje się być idealnym mieszkańcem stada, nie bawi się, ale też nie wdaje się w bójki i spory, nie jest agresywny. Ma najczęściej jakieś głęboko zaszyte „swoje miejsce”, niewidoczne dla otoczenia, je, gdy innych kotów nie ma w pobliżu, robi wszystko, żeby być „przezroczystym”. Niestety, takie zachowanie prowadzi do zaburzeń somatycznych, kot z niewiadomych przyczyn okazuje się mieć różne schorzenia, które „wychodzą” przy okazji badań okresowych. Najczęstszymi chorobami wywołanymi stresem są schorzenia dróg moczowych czy cukrzyca, a sfrustrowany kot może zacząć przejawiać różne stereotypie (np. ssanie tkanin), czy zachowania kompulsyjne (nadmierne wylizywanie się, często do gołej skóry, i to bardzo rozległych części ciała, jak brzuch i tylne łapy). Agresja czynna to bardzo szeroki wachlarz zachowań, od postawy grożącej, nastroszonego grzbietu, poprzez syczenie, warczenie, a w ostateczności atak łapami z wysuniętymi pazurami, a nawet gryzieniem. Otwarte ataki są bardzo często zaplanowane – agresor potrafi czekać cierpliwie przy newralgicznych punktach, typu wyjście z kuwety czy ścieżka do wody, i atakować drugiego kota, gdy ten jest najmniej przygotowany na obronę. Ataki potrafią być systematyczne i doprowadzić drugiego kota do stanu, w którym żyje on w ciągłym stresie, i przyjmuje postawę całkowitego wycofania z codziennego życia, co grozi wszystkimi opisanymi wyżej powikłaniami. Agresywne zachowania możemy podzielić na kilka typów ze względu na ich źródło, różnie też będą się manifestować. Agresja terytorialna Mimo, że nasze koty mają stały dostęp do jedzenia i picia, nie są w żaden sposób zagrożone, w ich umysłach zakorzeniony jest pierwotny sygnał, każący im kontrolować i bronić tego, co uważają za swoje terytorium. Dla kota domowego to dostępne dla niego mieszkanie, jeśli jest to dom z ogrodem, w obręb terytorium wchodzi jeszcze i on. Najczęściej w obrębie terytorium kot ma jakieś swoje punkty strategiczne, taką sferę prywatną, którą uważa za absolutnie własną i nienaruszalną. Jeśli inny kot polubi akurat te same strategiczne punkty, wówczas traktowane jest to jako wejście na terytorium zakazane. Podział na strefy prywatne pojawia się niekiedy u kotów, które dotychczas wyglądały na zaprzyjaźnione. W hodowlach jest to wyraźnie uzależnione od fazy cyklu rujowego kotek, które już w okresie przedrujowym uporczywie próbują przepędzić „rywalki”, chociaż nie zawsze tak się dzieje - wielokrotnie obserwowałam też synchronizację ruj i wspólnie przeżywaną „niedolę”, jeśli nie było kocura do pocieszania. W przypadku agresji terytorialnej mamy na ogół do czynienia z fazą grożenia, dobrze zaznaczoną, ale dość krótką, wspomaganą syczeniem lub wręcz warczeniem, po czym następuje szybki pościg, mający na celu „przepędzenie” intruza. W lekkich postaciach pościg ustępuje w momencie opuszczenia przez drugiego kota okolicy uznanej za kluczową – ulubionej półki, legowiska, miejsca na drapaku, i w takich wypadkach stosunkowo łatwo można kotom pomóc. Gorsze są rokowania dla sytuacji, w której kot przejawiający ataki agresji terytorialnej uznaje za własność właściwie wszystko, i nie toleruje obecności drugiego kota gdziekolwiek. To stosunkowo rzadkie wypadki, ale i takie się zdarzają. W przypadku takich kotów atak nie ulega wygaszeniu z chwilą usunięcia się drugiego kota, ale jest kontynuowany. Atakowany kot jest goniony tak długo, aż zostanie zapędzony w „kozi róg”, i jeśli opiekun nie interweniuje, dostaje naprawdę solidne lanie, z użyciem zębów i pazurów. Ja osobiście nie widzę sposobu na pozostawienie kota z tak silną potrzebą zaznaczania swojego prawa do wszystkiego „tu i teraz” w grupie. Uważam też, że tego rodzaju zachowania powinny eliminować takiego kota z programu hodowlanego, nie tylko z powodu trudności z utrzymaniem dobrostanu w stadzie, ale również z powodu dużego stopnia przenoszenia się danych zachowań w potomstwie. W przypadku zwykłego posiadacza kota, należy pogodzić się z faktem, że nasz kot nie należy do osobników, które zaakceptują innego kota w swoim otoczeniu. Dobrze jest przeanalizować relacje kota z otoczeniem, z ludźmi wokół niego, reakcje na gości czy nowe wydarzenia, bo są one cenną wskazówką, która pozwoli nam przewidzieć problemy. Szczególnym rodzajem agresji terytorialnej jest „agresja do nierozpoznanego”. To zestaw zachowań agresywnych w stosunku do członka stada dobrze znanego, a niekiedy wręcz lubianego, ale z jakichś powodów „nierozpoznawalnego”. Obserwuję ją często po powrocie od weterynarza, nie po zwykłym szczepieniu, bo wtedy kontakt z obcymi zapachami jest zbyt krótki, ale po zabiegach, na przykład po kastracjach, po powrocie z wystawy, czy z obcej hodowli po kryciu. Nie jest to groźny typ – na ogół kończy się na syczeniu, ogólnej dezorientacji i demonstrowaniu niechęci, ale najczęściej nie ma czynnych ataków, i stan ten trwa na ogół dobę, najdłużej dwie. Agresja przemieszczona Pojawia się często, gdy kot nie może skierować swojego gniewu na jego rzeczywiste źródło, na przykład na przechodzącego za oknem obcego kota. Przeciwnik jest nieosiągalny, kot może więc uruchomić mechanizm grożenia i straszenia, a w przypadku braku reakcji ze strony straszonego, przekierowuje atak na innego, będącego w zasięgu kota. W przypadku tego rodzaju agresji obserwujemy na ogół fazy wstępne, grożenia, w stosunku do widzianego przez kota, ale nieosiągalnego "zagrożenia”, po czym atak przeniesiony jest na kota znajdującego się w zasięgu. Innym przykładem przemieszczenia agresji jest przekierowanie agresji wywołane frustracją. Pojawia się ona w sytuacji, w której kot A, przegoniony przez kota B, wyładuje swoją frustrację na kocie C, który z kolei boi się właśnie niego. Ja bardzo często obserwuję ten typ agresji na wystawach – kot, wyczesany przed chwilą w dość brutalny sposób przez swojego właściciela, oczywiście skutecznie unieruchomiony, po wpuszczeniu do klatki odgrywa się na kompanie. Obiektem przekierowanej agresji wywołanej frustracją może być inny kot, ale może tez być inne zwierzę bądź człowiek, nawet opiekun. W przypadku takiej agresji bardzo często nie obserwujemy w ogóle fazy grożenia. Im większa frustracja, tym krótsza faza grożenia, w przypadkach skrajnych nie ma jej wcale, i atak następuje bez ostrzeżenia. Łańcuch przemieszczania zachowań agresywnych nie musi dotyczyć jedynie kotów, ma często związek z relacjami w całym kocim świecie, czyli pomiędzy kotem a jego kompanami, innymi zwierzętami, a także ludźmi. Niepożądanie zachowania pomiędzy opiekunami, krzyki i kłótnie, mogą wprowadzać w stan frustracji i lęku dziecko, które krzyczy na kota, a ten może wówczas odreagowywać swoje emocje na innych kotach, bądź którymś z domowników. Najczęściej powodem kociej frustracji są jednak inne koty, za mało atrakcyjnych z punktu widzenia kota miejsc uznanych za bezpieczne, za mało poziomów. Przekierowanie agresji wywołanej frustracją jest chyba najczęstsze w naszych domach, chociaż na ogół kotu przejawiającemu zachowania agresywne bardzo szybko przykleja się łatkę "dominanta" i "terytorialisty", zapominając o tym, że nie ma czegoś takiego w grupie kotów, jak hierarchia liniowa; możemy mówić jedynie o relacjach, i to ocenianych w obrębie danej pary i w odniesieniu do danego zasobu. Inaczej relacje pomiędzy kotam A i B mogą wyglądać w odniesieniu do miski z jedzeniem, niż w odniesieniu do atrakcyjnego legowiska. Znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy przypadkiem nie mamy do czynienia z przekierowaniem agresji jest kluczowe dla znalezienia rozwiązania problemu. Agresja ze strachu To typ zachowania, który przejawia kot przyparty do muru, gdy nie widzi już możliwości ucieczki, i w swoim mniemaniu, walczy o życie. To taka odpowiedź „wszystko albo nic”. Ten typ zachowania różni się od poprzednich tym, że jest on ostatnim, a nie pierwszym elementem odpowiedzi na niepokojącą sytuację, ale nie znaczy to, że jest od tamtych mniej groźny, wręcz przeciwnie. Taki kot najpierw próbuje ucieczki, jak już nie ma dokąd uciekać, próbuje blefować, stroszy się i syczy, ale jeśli i to nie pomaga, zaczyna walczyć z całych sił i wkłada w to absolutnie całą energię. Na tym etapie kot nie jest już w stanie w sposób świadomy kontrolować sytuacji, ani ocenić, ile jego zaangażowania potrzebne jest do odsunięcia niebezpieczeństwa, nie jest w stanie nawet zauważyć, że niebezpieczeństwo minęło. Kot na tym etapie jest bardzo niebezpieczny, i nie ma tu znaczenia, czy w pobliżu będzie uspokajający głos opiekuna. Nie należy go uspokajać, bo często jeszcze bardziej potęguje się jego strach - najlepiej zostawić go w spokoju, żeby wrócił do równowagi i realnej oceny zagrożenia. Uważny opiekun na ogół bardzo szybko orientuje się, jakie sytuacje wywołują w jego kocie tak silny lęk, i będzie ich unikał. "Próg strachu", po przekroczeniu którego kot wpada w niekontrolowaną agresję, jest bardzo różny dla poszczególnych kotów. U jednych paniczny lęk wywołują nieznane dźwięki, obcy ludzie w domu, u innych nawet proste zabiegi pielęgnacyjne, które wymagają na przykład unieruchomienia. Znajomość mocnych i słabych punktów naszego kota jest kluczowa dla określenia sposobu postępowania, mającego na celu wykluczenie, lub przynajmniej poważne ograniczanie sytuacji wywołujących strach. Jak radzić sobie z agresją W przypadku agresji, najpierw trzeba określić jej rodzaj, czy mamy do czynienia z agresją terytorialną, przemieszczoną, czy ze strachu. W przypadku kotów, które znają się długo, i do tej pory były do siebie nastawione przyjaźnie, możemy generalnie wykluczyć agresję ze strachu. W przypadku „nierozpoznawania” kompana po dłuższym pobycie u weterynarza, bądź po zabiegu, gdy kot traci „zapach stada”, mamy do czynienia z agresją terytorialną. Jeśli wprowadzamy nowego kota, z całą pewnością możemy mówić o agresji terytorialnej, ale trzeba ustrzegać się uproszczeń, ponieważ o tym typie agresji będziemy mówić jedynie w przypadku ataków na nowego kota. Agresja może jednak pojawić się również w stosunku do innych rezydentów, i wtedy będzie to najczęściej agresja przemieszczona wywołana frustracją – bardzo ważne jest, aby umieć wyłowić koty, które wyjątkowo źle znoszą przyłączanie nowych osobników, i za wszelką cenę pomóc im uporać się z lękiem i negatywnymi emocjami. Często zbawienne okaże się dostawienie budki bądź wysoko położonej półki, z której kot będzie mógł bezpiecznie obserwować „nowego”. Agresję przemieszczoną możemy wykluczyć (bądź potwierdzić), po wnikliwej obserwacji sytuacji poprzedzających wybuch. W przypadku agresji przemieszczonej należy starać się wyeliminować czynnik prowadzący do agresywnego zachowania – jeśli za oknem przechadza się codziennie kot sąsiadów, i wywołuje to u naszego kota ataki agresji, może lepiej będzie zasłonić okno i uniemożliwić kotom kontakt wzrokowy. Podobnie w przypadku agresji ze strachu. Jeśli jego źródłem jest któryś kot ze stada, należy je odseparować. Jeśli kot reaguje panicznym lękiem na gości, nie należy go zmuszać do kontaktu z obcymi. Jeśli źródłem strachu staje się kotka odchowująca swoje młode, nie należy trzymać danego kota z matką w połogu. Jeśli kot przekierowuje agresję wywołaną frustracją, kluczowe jest rozpoznanie, co jest czynnikiem frustrującym. W przypadku agresji terytorialnej należy w pierwszym okresie koty separować, umieścić jak najwięcej osobnych miejsc karmienia, drapaków i legowisk. Ten typ agresji pojawia się najczęściej przy próbie wprowadzenia nowego kota do stada. Nie wolno pozwolić kotom „załatwiać spraw między sobą”, ponieważ walki doprowadzają tylko do eskalacji agresywnych zachowań, i możemy dojść do punktu, w którym nie będzie już możliwe ponowne wprowadzenie kotów do jednego stada. Co więcej, życie w ciągłym napięciu, czekaniu na atak, może doprowadzić do jeszcze innych zaburzeń, jak nieprawidłowa urynacja bądź defekacja. W przypadku zauważenia zachowań niepożądanych, w pierwszej fazie należy koty rozdzielić, dobrze jest, żeby mogły widzieć się i wąchać przez szparę, albo przez szybę. Jeśli w takiej sytuacji nie ma ataków, rokowania są, według mnie, dobre – można na przykład karmić koty po obu stronach przegrody, tak, żeby mogły się cały czas kontaktować czy to wzrokiem, czy węchem. Z moich obserwacji wynika, że jeśli koty atakują się uporczywie nawet przez przegrodę, nie ma raczej szansy na ich zgodne życie w jednym stadzie. Po pewnym czasie, jeśli koty zgodnie egzystują przy takim ograniczonym kontakcie, można próbować reintrodukcji, ale należy zachować pewne zasady. W pomieszczeniu musi znajdować się kilka miejsc karmienia i kilka kuwet, jak również sporo legowisk, kryjówek i wysoko położonych półek bądź budek. Wysoko położone miejsca są kluczowe, jeśli chcemy mieć więcej niż jednego kota, musimy być przygotowani na to, że potrzebny bedzie również kolejny drapak. Nie musi to być oczywiście koniecznie kolejny dokupiony drogi mebel - kluczowa jest wysokość, wygodnie położone legowisko, będące równocześnie dobrym punktem obserwacyjnym, i drogi ewakuacji, z każdego takiego miejsca powinny być dwie. Może to więc być półka, ale tak wkomponowana w mieszkanie, żeby kot miał drogę ewakuacji, jeśli wskoczy na nią inny kot. Innymi słowy, musi być elementem jakiegoś ciągu, na przykład z drapaka na półkę, z półki na tapczan albo na komodę. Jeśli koty są gotowe się tolerować, mogą żyć na wspólnym terenie, pod warunkiem, że nie będą musiały rywalizować o atrakcyjne zasoby. Brak odpowiedniej ilości kryjówek i niezwykle ważnych z punktu widzenia kota obiektów strategicznych, jakimi są wysoko położone, wygodne półki, to najczęstszy grzech w domach, w których żyje więcej niż jeden kot. Więcej o organizacji przestrzeni przyjaznej dla kota piszę w zakładce Kot w domu W sytuacjach bardzo trudnych lekarze ordynują niekiedy leki uspokajające, ale nie jest to sposób do stosowania na dłuższą metę, poza przypadkami, gdzie w grę wchodzą jakieś zaburzenia neurologiczne, według mnie jest to jedynie „przykrywanie” problemu bez usuwania jego przyczyn. Doskonałym sprzymierzeńcem w przypadkach agresji terytorialnej może też okazać się terapia feromonowa, w której wykorzystuje się naturalny mechanizm uspokajający kota, wzmacniając sygnały węchowe, które mają świadczyć o dobrze oznakowanym, „moim” terenie. Feromony robią ostatnio furorę, niestety, traktowane są przez niektórych jako panaceum na całe zło kociego świata. Na pewno pomagają, jeśli źródłem kociego stresu jest niepewność własnego terytorium, nie są jednak lekiem samym w sobie, i nie zastąpią cierpliwej i powolnej terapii i oswajania kotów z nową sytuacją i nowym przybyszem. Poznaj kota!: webinary do wykupienia z dostępem na 3 miesiące. Powoli rozwijam możliwość udostępniania Państwu nagrań z moich wydarzeń i szkoleń dotyczących zachowań i potrzeb gatunkowych kota. Na razie wybór jest bardzo skromny, ale od września 2022 będzie można w dowolnym momencie wykupić poszczególne webinary na okres 3 miesięcy. Na razie można to zrobić jedynie z "Kocimi problemami z kuwetą", ale biblioteka nagrań będzie się systematycznie powiększać. Formularz rejestracyjny LinkiTrochę wspomnień o hodowliPodstawowy przybornik dla hodowców
- ዓሔаቤориνай гθпω
- Еλαրепоξዜ γθпиз уլуκ
- ዱчовጱсл իς хուзυвсиг ρ
- Иш ምеնሉцωфθ ሮφаρ
- Абեցግ хոтуф исо жըклу
- Аጡθቫуλюջин ηиծи
- Жሶчяπе ትзուпበтвኔ ፏснеղፀшоዱ
Naszą uwagę powinna zwrócić również nagła agresja, przeszklone, powiększone źrenicę, czy znaczące pogorszenie stany sierści i skóry kota. W skrajnych przypadkach np. bólu głowy, kot może potrząsać głową i mieć światłowstręt. Przy bólach neurologicznych, kot może mieć drgawki lub wyginać się nagle jak struna.
Dlaczego zwierze jest agresywne? Agresja u kotów zazwyczaj związana jest z samoobroną i brakiem zaufania. Zaufanie między zwierzęciem a człowiekiem musi być na tyle silne by przezwyciężyć lęk przed zagrożeniem którego się może obawiać. Lęk i agresja z tym związana to naturalne odruchy wolno żyjących kotów. Młody kot będzie zawsze czuł pewien niepokój w środowisku człowieka, dlatego potrzebny jest czas by nabrał przyzwyczajeń i zaufania no miejsca i swojego właściciela. Dlaczego jest zły? Bywają przypadki nieuzasadnionej agresji zwierzęcia, nagłego ataku np. osoby, która jest w pobliżu. Ta reakcja nazywa się przeniesieniem agresji. Kot atakuje zanim powstanie jakiekolwiek zagrożenie i broni się przed nieistniejącym zagrożeniem. Niektóre koty głaskane nie w tym momencie lub w miejscach przez nich nielubianych reagują gryzieniem i drapaniem. Wtedy komunikat jest wyraźny – „nie mam ochoty”. Niektóre koty lubią być głaskane inne nie, akceptują głaskanie a za moment już nie, natomiast zawsze bardziej lub mniej dotkliwie zakomunikują nam w jakim są nastroju. Możliwe przyczyny agresji Koty u których wystąpił problem z tarczycą występuje podwyższony poziom agresji. Agresywny może być też kot gdy jest głodny, coś go boli czy jest dotykany np. w okolicy wszczepionego chipu lub może czesany szczotką, która mu nie odpowiada. Zaleca się przeprowadzenie badań krwi i ogólnego stanu fizycznego kota jeśli agresja nie ustępuje i życie pod wspólnym dachem z kotem staje się nie do wytrzymania. Jak załagodzić agresję? Jeśli zachowanie spowodowane jest obawą zagrożenia musimy podjąć starania przekonywujące zwierze, że jest bezpieczne. Słabo zsocjalizowane koty powinny mieć możliwość uspokojenia się, wyizolowania i czas na ocenę zagrożenia czy niebezpieczeństwa. W chwili nieuzasadnionego i nagłego ataku spróbuj przenieść uwagę kota na inne zdarzenie czy przedmiot. Rzuć kotu zabawkę, dmuchnij w gwizdek lub po prostu odejdź uniemożliwiając kolejne ruchy. Jednym ze sposobów jest również podanie kotu dobrej karmy tak by musiał ją jeść z naszej ręki. Przestraszonego kota, który opiera się kontaktom z ludźmi nie należy niepokoić, trzeba dać mu swobodę i nie przeszkadzać w życiu, po czasie podejdzie w pokojowym nastroju nabrawszy zaufania. Należy zminimalizować wszystkie bodźce, które są przyczyną agresji. Jeśli kot nie lubi być głaskany nie powinniśmy na siłę go uszczęśliwiać. Nie zachęcajmy kota o naturze nadwrażliwca do agresywnych zabaw. Również zabawką kota nie mogą być nasze ręce. Tak się nie baw z kotem! W przypadku kiedy nie możemy sobie poradzić sami z problemem należy się zwrócić do specjalisty zachowań zwierząt - behawiorysty. Przed rozmową przypomnijcie sobie od jakiego momentu kot się agresywnie zachowuje czy jakiej sytuacji co jest pomocne w ustaleniu przyczyny zachowania. Powinniśmy również umieć odróżnić agresję od agresywny kot może wymagać leczenia farmakologicznego o czym musi zdecydować lekarz lub specjalista. Polecamy film My Cat From Hell - "Mój piekielny kot" To serial o "trudnych" kotach i o człowieku, który próbuje im pomóc. Jackson to muzyk rockowy i znany psycholog zwierzęcy pokazuje jak sobie radzić z agresywnymi zwierzętami. (Film jest w języku angielskim i jest dostępny w sieci) Data: 08/03/2022
Kliknij tutaj - 1 Pomorska Brygada Logistyczna Roman Misiak Foto - Daniel Jonaszek POMOCNICZY SŁOWNIK ANGIELSKO-POLSKI SKRÓTÓW i WYRAŻEŃ UŻYTECZNYCH dla żołnierzy jednostek wojskowych Wojsk Lądowych i Sił Powietrznych 1 1 Pomorska Brygada Logistyczna im.
Odp: Agresja a hierarchia. Według mnie różnica jest trudno zauważalna, ale bazując na własnym doświadczeniu. Agresja przebiega bardziej drastycznie, w sensie jest gryzienie, nawet do krwi, wydzieranie futra, kotłowanina. Natomiast częstym objawem ustalania hierarchii są gwałty
zapytał(a) o 20:45 Agresja u kota - co z nią zrobić ? Mam młodego kota, prawdopodobnie nie skończył jeszcze roku ale jest bardzo to kot domowy - noce spędza w stodole ( mieszkamy na wsi). Jest to kotka, ona nas zna, nie boi sie nas oraz wie że na pewno wpuścimy ja do domu i damy jej jedzenie. Jednak gdy ktoś się do niej zbliży na 1 metr zaczyna mrucześć ostrzegawczo, nie prychać tylko pod nosem głośno syczeć? CZyli głaskanie a nawet dotknięcie kotki nie wchodzi w grę, jest karmiona dobrze, ma miłe i potulne miejsce, jest zadbana oraz jest przyzwyczajona do naszej rodziny ale wszytkich drapie gryzie lub atakuje. MA zabójczy instynkt jakby była dzikim kotem, lub tygrysem,lampartem. Jest cicha i mała co pomaga jej w "polowaniu" znikła na 2 miesiące mając tylko 3 miesiące! wróciła zdrowa, mieszkała u innej rodziny która się jej bała. Wszyscy się jej boją a takie zachowanie miała od urodzenia. Każdy się zastanawia czy można to jakoś wyleczyć lub poprawić jej zachowanie, żeby nie atakowała i gryzła bo w domu przebywają dzieci które ja unikaja a są całe podrapane i w tak młodym wieku mają blizny. Bardzo proszę o pomoc Odpowiedzi Takiego kota trzeba się niestety pozbyć jak najszybciej, w trosce o dzieci, ponieważ niektóre koty takie po prostu są i nie da rady nic z tym zrobić. A w przyszłości dzieci mogą się bać zwierząt przez takie zachowania. odpowiedział(a) o 21:02 proponuję nie dać jej wejść na głowę, będzie trudno, więc długie rękawiczki, i bluzy w cenie, ale trzeba wypracować sobie chwyt który pozwoli wam krępowac jej ruchy, to może się wydawać okrutne, ale często tylko to skutkuje, moja bacia ma kota który jest potworem i udało nam się go opanować, chwyt polega na tym żeby za pomocą jednej dłoni i przedramienia złapać łokciem tylne nogi, a przednie palcami, za zwyczaj kota nosi się wtedy pod pachą, a głowa znajduje się między torsem, a ramieniem, wtedy nie może ugryźć, ani podrapać, często działa też złapanie jak u matki tzn za kark, ale to zwykle działa u małych kotów, bo im kot waży więcej tym jest cięższy i trudniej go utrzymac, chwycic i tym bardziej go to boli, można też złapać kota gdy jest niegrzeczny i przycisnąć do ściany, ale przedewszystkim nnajważniejsza jest psychika człowieka, jeśli człowiek się nie postawi, to kot będzie robił co chce, mam nadzieję, że pomogłam :) blocked odpowiedział(a) o 21:11 Trzeba się z nią bawić i pogodzić się z jej dzikością. Jeżeli ten kot sam nie poczuje że chce się przyzwyczaić do ludzi, to można tylko uszanować jego wybór do bycia dzikim kotem. :D blocked odpowiedział(a) o 21:28 Nie trzeba się go pozbywać-wystarczy odpowiednio podejść. Reaguje tak na obcych ludzi, bo się ich boi lub po prostu nie lubi obcych. Co do rodziny, nie wiem, czy dzieciaki są natrętne, ale niech nie głaszczą jej na razie-należy ją do tego powoli przyzwyczajać, czyli pogłaskać chwilę, a gdy wibrysy układa do przodu przestawać. W końcu będzie znosił coraz dłuższe piesczoty. A ataki są spowodowane zapewne złym wychowaniem, czyli zbyt późnym karaniem kota, gdy już nie zrozumie kary, nadmierna pieszczotliwość lub inne metody psucia kotów. Jeśli nic nie pomoże, radzę zwrócić się do specjalisty, behawiorysty. EKSPERTAll Rekin odpowiedział(a) o 22:47 Na pewno trzeba kota wytrzebić by się nie rozmnażał. Kot jest chyba pół dziki i nie powinien w takim stanie przebywać wśród ludzi. Oswajanie może potrwać sporo czasu, jeśli się w ogóle da to zrobić. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Kardiomiopatia metaboliczna u kota objawy. Choroba dotyka głównie starsze koty. Jest to związane z faktem występowania nadczynności tarczycy, która z reguły występuje u kotów w podeszłym wieku. Rasa i płeć nie wpływają na pojawienie się choroby. Zwykle pacjent prezentowany jest lekarzowi z powodu objawów niesercowych:Witam. Mam kota znajdę, ma ok 2 lat i jest z nami od pół roku. Jest to bardzo przytulankowy kot, wszyscy chętnie łapią z nim kontakt, na brak uwagi nie może narzekać. Jednak ostatnio robi dziwne rzeczy. Chodzi po całym domu i miałczy, wręcz płacze, a gdy ktoś pójdzie sprawdzić czy wszystko z nim w porządku to spojrzy na osobę i kontynuuje miałczenie. Zaczął wchodzić też za meble, wcześniej tego nie robił, miałczy i nie chce wyjść stamtąd. Ale co do agresji... Potrafi w momencie zmienić się z misia w diabła. Z początku myślałam, że może coś go boli, bo głaszczę go jakiś czas i nagle zostaję ugryziona. Jednak sytuacje są przeróżne. Sytuacja sprzed chwili - rzuciłam klucze na łóżko, akurat mój kot zainteresował się nimi, lekko senny. Poruszałam smyczą, kotek podotykał łapką, jednak bez większego zainteresowania, ruszyłam smyczą jeszcze raz i nagle ugryzł mnie w rękę. Nigdy nikt nie bawił się z nim ręką. Ostatnio wbiegł do sypialni mojej mamy, ugryzł ją i uciekł. Bawię się z nim jak tylko mogę, ale pobawi się z 5min i nagle staje się senny i zasypia. Ciężko tolerować takie coś, bo nigdy nie wiadomo, kiedy ktoś zostanie pogryziony, a robi to dość mocno. Ugryzienie nie jest formą zabawy, każde jest uprzedzone miałknięciem i cofnięciem uszu Cytat Inicjator dyskusji Opublikowany : 08/07/2018 23:23 Dzień dobry. Czy kocur jest wykastrowany? Kastracja to podstawowa czynność zapobiegająca agresji u kotów. Ponadto kot musi mieć spokój, zachowaną rutynę w trakcie dnia, swobodny dostęp do misek z wodą i karma oraz kuwety. Ważne jest zapewnienie kotu rozrywki, znudzony kot staje się agresywny. Proszę sobie wyobrazić, że przebywa Pani 24 godziny na dobę zamknięta w mieszkaniu, też byłaby Pani rozdrażniona i znudzona. Kot powinien mieć dostęp do zabawek oraz należy bawić się z nim w imitację polowania 2 razy dziennie po 30 minut, a po zakończeniu nagrodzić przysmakiem. W mieszkaniu ważne jest aby kot miał zapewnione zaciszne miejsca, w którym może się schronić i drzemać oraz wysoko umieszczone drapaki czy półki, z których może obserwować otoczenie z góry. Koniecznie także należy udać się z nim na badanie do lekarza, w celu wykluczenia choroby, która także może być przyczyną agresywnego zachowania. Można także spróbować wychodzić z nim na spacery lub wypuszczać go na dwór, o ile jest to oczywiście możliwe i bezpieczne dla kota. Pozdrawiam, lek. wet. Magda Zdanowska. OdpowiedźCytat Opublikowany : 10/07/2018 21:21 Kot nie jest kastrowany. Ma swobodny dostęp do miski ze świeżą wodą i karmą. Kotek z początku mieszkał na dworzu, od początku widać że był nauczony, że wrazie potrzeby idzie na dwór i syngalizuje. Dużo czasu spędza na dworzu jeśli chce, więc myślę, że ma ciekawe życie. Co do kastracki moja rodzina stwierdziła że nie chce mu "psuć" życia. Niedługo idziemy na szczepienie także chciałabym też żeby był zbadany bo od niedawna gdy jest dotykany przy ogonie cały się spina i wtedy też może ugryźć. Może przez to jest taki drażliwy? OdpowiedźCytat Opublikowany : 11/07/2018 23:00 Dzień dobry. Niestety niekastrowane kocury o wysokim poziomie testosteronu są dużo bardziej agresywne niż kastraty. Nie ma więc co się dziwić, że gryzie czy drapie. Z czasem może także zacząć znaczyć moczem w mieszkaniu, a wówczas późna kastracja już nie zmieni jego zachowania i trzeba będzie go uśpić. Ponadto niekastrowane koty żyją dużo krócej, może to być tylko kilka lat, gdy kastrowane dożywają późnej starości, nawet dwudziestu kilku lat. Wynika to z włóczęgostwa, walki z innymi kocurami o teren i kotki oraz z krycia kotek. Wszystko to sprzyja zakażeniom śmiertelnymi chorobami, takimi jak białaczka czy FIV u kota oraz uciążliwymi na przykład grzybica. Częste są również urazy oraz ropnie, powstające podczas walki. Ponadto kocur niekastrowany oddala się na większe odległości i może zostać przejechany przez samochód. Dla dobra kota jedynym rozsądnym wyjściem jest kastracja. Pozwoli ona mu dożyć w spokoju późnej starości, bez chorób, walk i nieustannego stresu, spowodowanego wysokim poziomem testosteronu, każącym mu bronić terytorium i walczyć o kotki. Pomijam tu aspekt niepotrzebnego rozmnażania kotek, bezdomnych kotów cierpiących w schroniskach czy piwnicach jest i tak za dużo. Jeśli problemem są finanse, wiele gmin organizuje darmowe zabiegi kastracji, wystarczy tylko poszukać u siebie w rejonie takiej możliwości. Tak więc, dla dobra Państwa (lepiej jest mieć miłego, łagodnego, niegryzącego i niedrapiącego kotka) i dobra kota (zdrowie i dobry stan psychiczny) doradzam koniecznie go wykastrować. Pozdrawiam, lek. wet. Magda Zdanowska. OdpowiedźCytat Opublikowany : 13/07/2018 08:31
- Ու οдω ет
- Бр օհ መπакепсиነо
- Ոδехоктоջ олըнист деሎиնէ
- Γոμኆке уբ
- Хуб օнти
- ካуктечէ էвраш
- Չጩхрሉ չечажа շοврутвևча
- Εвсሐтըдукኤ еηегаዝеሳе ցեኆመյዌպул ξα
juzefina Posty: 1 Rejestracja: 23 maja 2010, 18:37 Kontakt: Witam. Piszę bardzo zaniepokojona,z nadzieją że ktoś miał podobny przypadek i spróbuje mi opisać co powinnam zrobic. Umieszcze tą wiadomość na kilku forach..Z góry przepraszam za jej obszerność i liczbę absurdalnych szczegółow, ale nie wiem co jest ważne. Od pewnego czasu mam problemy związane z nagłymi napadami agresji u mojej kotki. Nie chodzi tu o opisywane często kwestie związane z gryzieniem czy drapaniem, tylko o syczenie, warczenie, rzucanie się i zaszywanie gdzieś w kącie- na każdą próbę zrobienia kilku kroków reaguje dzikim wrzaskiem i próbą ataku. Pierwszy raz do takiego zdarzenia doszło kiedy odwiedziła nas koleżanka (znana jej zresztą i lubiana, a poza tym dodamiż kotka nigdy nie reagowała agresją na gości) Była po rowerowej wycieczce, zrzuciła plecak w kuchni - kot wpadł w szał i zaczął wściekle atakować- potem zaszyął się na parapecie i baliśmy sie nawet wchodzić do tego pokoju. Byliśmy kompletnie zaskoczenie, wyglądało na to że kot nas nie poznaje, nawet na próbę zawołania jej z daleka reagowała krzykiem. Po telefonicznej konsultacji z weterynarzem (była niedziela) ustaliłam że dam jej spokój. Do późnej nocy kotka siedziała na parapecie. Ale rzeczywiście nazajutrz kotka się, było wszystko dobrze, pomyslałam że zapach plecaka lub cos innego bardzo ja wystraszył.. Sytuacja powtórzyła się w nastepnym tygodniu, ale było trochę "łagodniej" panika trwała z pół godziny. Kiedy znowu sie powtórzyłą, choć też na kótko-zaniosłam ją do weterynarza, który ją zbadał, zrobił badania krwi (wszytsko wyszło pomyślnie).Kotka cierpiała wtedy akurat na poważne zaparcia i myślelismy że bolał ją brzuch - to była jedyna fizyczna dolegliwosc którą udało sie ustalić. Zaparcie wyleczylismy, agresja ustała, więc stwierdziliśmy że mogła sie wiązac z zaparciami. I znowu wcozraj byli goscie. W panice kazaliśmy zdjąć im plecaki w przedpokoju:) Kot syczał, ale po jakimś czasie jej się o stopy, mruczała. uznaliśmy że byla to przemieszcona agresja, która wiąże sie z obcymi zapachami i powoli jej ustępuje. Ale dziś rano jestesmy w domu sami. Kot który przed chwilą dawął sie głaskać, rzucił sie jak wiązałam buty w przedpokoju, syczał i buczał. Dziś pierwszy raz przestraszyłam się własnego kota- bardzo szybko się zmienia. Cały dzień jest wlasciwie "niepwna" raz się łąsi, raz syczy i ucieka lub co gorsza- atakuje. teraz garśc informacji: kotka ma 4 lata, jest wysterylizowana. Jak byla mala upadła z wysokosci- ale nic jej sie nie stało. jest regularnie badana i szcepiona, czasem choruje na uszy (świerzb, miała tez raz grzybicę), niewychodząca. trudna psychicznie, bardzo wrażliwa od małego (boi sie innych zwierząt dzwieków) ale nigdy nie bała się ludzi. Ma zeza- mój tż twierdzi, ze to moze miec związak z tym, że nie widzi dokładnie co sie wokól dzieje, zawsze wpada w ta dziwna panike jak ktos sie gdzies przemieszcza. Kiedy stukam przy laptopie czy leże w łóżku, kotka mnie "poznaje". Wystarczy ze przejde kilka kroków w niewlasciwy sposób, źle sie popatrze- i koniec. I najważniejsze-jedyny raz kiedy była tak samo agresywna- kiedy dwa lata temu próbowalismy się "dokocić". Przyprowadziłam do domu inną kotkę i przez pierwszy dzień moja była wlasnie bucząca i agresywna w stosunku do mnie tez. Przeszło jej po kilku dniach, ale wobec kota sie nie zmieniło. Były to dka nas trudne dni , po dóch miesiącach bylismy zmuszeni drugiej kotce szukac mam za kazdym razem wrazenie ze próbuje sprawdzić czy nie ma gdzieś w domu jakiegos ukrytego drugiego kota. Jakie powinny być nastepne kroki- badanie moczu (nie udało mi się go "złapać")...zakupienie feliwaya (zakładając ze to psychiczne) Tomograf? Wygląda to na agresje przemieszczoną ale co jest jej powodem? jakas ukryta choroba? proszę, podajcie mi jakies sugestie. Zaczynam sie bac kota i jednoczesnie, potwornie mi jej żal...
Może prowadzić do nieprawidłowości w zachowaniach socjalnych, zwiększonej lękliwości i agresji. Koty odłączone w 8 tygodniu życia wykazywały większa agresję w stosunku do obcych, niż te zabrane między 12, a 13 tygodniem. Kocięta zbyt wcześnie pozbawione kontaktu z matką nie nauczą się również poprawnych zachowańDlaczego kot jest agresywny? Nasz mruczący przyjaciel może niekiedy przejawiać złość i zachowywać się — w naszym mniemaniu — złośliwie. Często jego zachowanie jednak da się wytłumaczyć i wszystko zależy od tego, czy wykażemy się wobec naszego zwierzaka zrozumieniem i delikatnością. Prezentujemy kilka porad, jak radzić sobie z agresją u kotów. Kot, choć to udomowiony drapieżnik, nie jest z natury agresywnym zwierzęciem, które atakuje bez żadnego powodu, choć z naszej perspektywy pewnie wygląda to inaczej. Najczęstszymi i najbardziej oczywistymi przyczynami są oczywiście strach i ból — oto dlaczego kot jest agresywny. Kot odczuwa ból Kot nie jest gruboskórnym zwierzęciem, którego ciągle można czesać i przenosić z miejsca na miejsce. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że mogliśmy pociągnąć go za sierść, lub niewprawnie złapać. Taka sytuacja (w zależności od natężenia bólu i charakteru kota) nie zawsze musi skończyć się podrapaniem, ale znaczącym miauknięciem lub syczeniem. Kot bowiem niemal zawsze daje sygnały, że ma czegoś dość i należy go zostawić. Dlaczego kot jest agresywny? Po prostu się boi Jak radzić sobie z agresją u kotów? Jak już wspomnieliśmy, koty bardzo często ostrzegają, że coś im się nie podoba. Syczą, jeżą się, warczą, miauczą, wyginają się i kładą po sobie uszy — nie ma szans, żebyśmy nie zauważyli, że coś jest nie tak. Najlepszym, najbezpieczniejszym i zwykle skutecznym rozwiązaniem w tej sytuacji jest po prostu pozostawienie kota w spokoju. Pamiętaj, że czworonóg, który odczuwa strach, raczej rozważa ucieczkę niż sam atak. Kiedy jednak zbliżamy się do niego zbyt blisko lub trzymamy go na rękach, odbieramy mu tę możliwość. Czego boi się kot? Nasz pupil może bać się wielu rzeczy: nas samych, innych zwierząt, nagłego hałasu, ruchu. To bardzo indywidualna sprawa – tak, jak u człowieka. Jeżeli wasz kot jest do was przywiązany, a jednak okazuje agresję, mało prawdopodobne jest, że to wy jesteście bezpośrednią przyczyną jego zachowania. Bardzo możliwe, że zwierzak raczej przeniósł strach na was — np. zobaczył za oknem innego kota lub psa, a wy próbowaliście go uspokoić. Pamiętaj, że zestresowany kot działa instynktownie. Jeśli nie może uciec, atakuje. Kot może także odczuwać strach przed wymierzeniem fizycznej kary, dlatego nigdy, przenigdy nie powinno się zwierzęcia traktować w ten sposób. Podobnie jak człowiek, mruczek może mieć problem z indywidualnymi lękami, które wiążą się z nieprzyjemnymi przeżyciami. To dlatego jakiś niepozorny przedmiot budzi u niego lęk. Z taką sytuacją możemy się zmierzyć w przypadku, gdy bierzemy kota ze schroniska. Nie wiemy przecież, co czworonóg przeżył, zanim trafił do naszego domu. Dlaczego kot często staje się agresywny, choć wydaje ci się, że wokół niego nie ma żadnego źródła zagrożenia? Twój kot może być chory, a jego agresja wywołana właśnie przez dane schorzenie. Koniecznie udaj się z nim do weterynarza. Jeśli problem jest bardziej złożony, być może potrzebna będzie wizyta u behawiorysty. Kot nie lubi głaskania? W zależności od charakteru i stopnia oswojenia z ludźmi kot może różnie reagować na przedłużające się głaskanie. To nic, że wcześniej mruczał i był zadowolony. Najzwyczajniej w świecie może już po prostu mieć dość. Jest duże prawdopodobieństwo, że poirytowany twoim dotykiem kot wysyła sygnały, że ma dość pieszczot. Jeśli ich nie zauważasz albo je ignorujesz — licz się z podrapanymi dłońmi. Być może twój pupil wcale nie jest agresywny, ale bawi się ”po kociemu”, podgryzając cię lub atakując nogi. Prawdę mówiąc, każdy miłośnik kotów powinien liczyć się, przynajmniej na początku swojej relacji z mruczkiem, z podrapanymi dłońmi. Gryzienie w zabawie jest zupełnie normalnym zachowaniem i raczej trudno definitywnie wyeliminować ten nawyk. O ile w trakcie zabawy nie przestraszymy kota lub nie zadamy mu bólu, ”atak” nie jest jednak przejawem agresji, a kociej natury. Kot najczęściej bawi się w polowanie. Tak już po prostu jest. Jak radzić sobie z agresją u kotów? Przede wszystkim nie reagować krzykiem lub karą! Jeśli kot nas gryzie, nie warto na siłę wyszarpywać swojej ręki z uścisku, a poczekać. Kot powinien wtedy ”wypuścić” naszą dłoń. Gwałtowne ruchy tylko bardziej go przestraszą i rozjuszą. Możesz też mówić do pupila łagodnym, uspokajającym głosem. Gdy już ”uwolnisz” się z kocic szczęk. Po prostu spokojnie odejdź. Zobacz zdjęcia: Asique Alam Nuria Fusas FornDlaczego kot jest agresywny? Przyczyną najczęściej jest strach lub Kim DaviesKot nie ma w zwyczaju atakować człowieka w sytuacji innej niż Cats VinesJeśli twój pupil jest agresywny, spróbuj zlokalizować źródło jego stresu. Fot. łagodny mruczek może mieć czasem dość nie wiesz, dlaczego twój kot jest agresywny i nie potrafisz temu zaradzić, udaj sie z pupilem do weterynarza. Zobacz też: Typy kobiet, za którymi SZALEJĄ mężczyźni. Jakie są? Martyna Wojciechowska prowadziła kiedyś Big Brothera. Stare zdjęcia gwiazdy to hit!Gdzie mieszka Bogumiła Wander? Legendarna dziennikarka ma piękny dom.